Po raz kolejny "Gazeta Krakowska" przyjrzała się, jak sprawują się w sejmowej rzeczywistości małopolscy i przede wszystkim krakowscy parlamentarzyści (w ramce zaznaczeni tłustym drukiem). Obecny ranking objął okres od 5 listopada 2008 r. do chwili obecnej.
W tej edycji małopolskiego rankingu zwyciężył poseł startujący z Chrzanowa, Tadeusz Arkit (PO), który uzyskał 96 pkt. Drugi wynik ma poseł Józef Rojek (PiS) z Tarnowa - 69 pkt. W Krakowie z wynikiem -1 punktu najbardziej aktywnym parlamentrzystą jest Jacek Osuch (PiS). Tuż za nim uplasowali się Jacek Krupa (PO) z -6 pkt na koncie i Łukasz Gibała (PO), który uzyskał - 8 punktów. Zdecydowanie najmniej aktywnym posłem okazał się być Zbigniew Ziobro (PiS), który zebrał -370 pkt.
Miejsca na liście pokazują, jak aktywni byli od listopada nasi posłowie i w jakim stopniu pamiętali o wyborcach.
Nagradzaliśmy każdy przejaw aktywności sejmowej, premiując dodatkowo tych, którzy pamiętali o Małopolsce.
Za każde wystąpienie na mównicy sejmowej dana posłanka, czy poseł dostawali po punkcie. W przypadku, gdy z mównicy poruszone zostały kwestie związane bezpośrednio z regionem wyborczym, czy Małopolską parlamentarzysta mógł liczyć na dwa punkty. Podobnie traktowane były składane przez posłów interpelacje, pytania o sprawy bieżące czy zapytania. Tak samo obowiązywała zasada jednego punktu i dwóch, gdy posłowie interweniowali w małopolskim interesie. Niżej punktowane były jedynie składane przez posłów oświadczenia, za które przyznawaliśmy odpowiednio pół pkt i jeden pkt za małopolski wątek. Okazało się, że najważniejszym i nieraz decydującym o miejscu na liście kryterium było odejmowanie jednego punktu za każde opuszczone głosowanie.
Małopolskim rekordzistą okazał się Aleksander Grad (PO) z Tarnowa z wynikiem 563 opuszczonych głosowań od listopada 2008 r. Tłumaczy go fakt, że jest ministrem skarbu, co zwalnia go z obowiązku głosowania. W rankingu nie ocenialiśmy jego kompetencji, lecz wywiązywanie się z obowiązków poselskich. Minister wcale nie musi być posłem. Ranking nie odzwierciedla pracowitości wszystkich posłów, lecz ich aktywność w sejmie. Widać w nim, że posłowie, którzy są rzadziej widziani w telewizji, są zazwyczaj bardziej efektywni, skuteczniej upominają się o swój region.