Nielegalny ubój bydła

Powiatowy lekarz weterynarii w Chrzanowie, Krzysztof Zieliński powiadomił chrzanowską prokuraturę o podejrzeniu dokonania nielegalnego uboju bydła przez 64 gospodarzy z terenu powiatu chrzanowskiego, głownie z Babic i ...

Powiatowy lekarz weterynarii w Chrzanowie, Krzysztof Zieliński powiadomił chrzanowską prokuraturę o podejrzeniu dokonania nielegalnego uboju bydła przez 64 gospodarzy z terenu powiatu chrzanowskiego, głownie z Babic i Alwerni. Jak dowiedzieliśmy się w tutejszej prokuraturze, przesłuchanych zostało już większość z tych osób. Jeśli podejrzenia się potwierdzą i osobom tym zostaną postawione zarzuty dokonania nielegalnego uboju, wówczas grozi im kara do dwóch lat pozbawienia wolności.


- Do pewnego czasu ubój bydła (nie starszego niż trzy miesiące) mógł być dokonywany na terenie zagrody. W związku z chorobą szalonych krów przepisy się zaostrzyły - w zeszłym roku wprowadzono całkowity zakaz uboju bydła w zagrodzie. Można go dokonywać tylko w ubojni. Tak ubojnia w naszym powiecie znajduje się w Myślachowicach - tłumaczy Krzysztof Zieliński.

∨ Czytaj dalej

Niestety, część gospodarzy nie miała o tym zielonego pojęcia. Niektórzy zatem nadal dokonywali uboju gospodarczego we własnych zagrodach.


Rzecz wyszła na jaw za sprawą kolczykowania bydła. Wedle przepisów właściciele bydła mają obowiązek informować Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa o wszelkich zmianach (np. sprzedaży) w ciągu 7 dni. Niektórzy, dopełniając tego obowiązku, sami przyznali się, że dokonali uboju na terenie swojej zagrody, nie zdając sobie sprawy z tego, że popełnili przestępstwo. Inni zgłaszali, że krowa im padła. Okazuje się jednak, że w myśl przepisów byli zobowiązani do niezwłocznego dostarczenia zwłok zwierzęcia do utylizacji. A tego nie uczynili, za wyjątkiem kilku przypadków w Babicach i Libiążu, gdzie niektórzy właściciele bydła wystąpili do wójta i burmistrza w tej sprawie. Ponieważ obowiązek zapewnienia zorganizowanego grzebowiska ciąży na gminie, a ani Babice, ani Libiąż takiego miejsca nie były w stanie zapewnić, za utylizację zgłoszonych zwłok zwierząt koszty poniosły gminy. Były to jednak pojedyncze przypadki.


- Zgłoszenia o przypadkach uboju dokonanego na terenie zagrody docierały do mnie przez kilka miesięcy. Myślałem początkowo, że gospodarze dowiedzą się, że taki ubój jest nielegalny i zaprzestaną go. Niestety, tak się nie stało. Wciąż wpływały nowe zgłoszenia. Ponieważ podejrzenie o popełnieniu przestępstwa było uzasadnione, nie miałem innego wyjścia, jak zawiadomić o tym prokuraturę - tłumaczy K. Zieliński.


W sumie chodzi o 64 sztuki bydła. Większość osób zamieszanych w sprawę to starsi ludzie, którzy dokonywali uboju na własny użytek. Podczas przesłuchań tłumaczą, że nie zdawali sobie sprawy z tego, że popełniają przestępstwo.


- Podczas przesłuchań pojawiły się pewne rozbieżności co do zdarzeń i ilość sztuk ubitego bydła. Konieczne okazało się zapoznanie z dokumentacją dotyczącą tych zwierząt. Dochodzenie w tej sprawie wciąż trwa. Większość osób już została przesłuchana. To w obecnej chwili wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć - informuje prokurator Małgorzata Tyżuk.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij