Nie udała się trzecioligowa piłkarska premiera w Oświęcimiu. Soła nie sprostała Wólczance Wólka Pełkińska, wiceliderowi grupy południowo-wschodniej, ale pokazała, że w młodzieży drzemie spory potencjał.

Pierwsi okazję bramkową mieli goście jednak Kacper Mioduszewski w polu bramkowym zdjął piłkę z buta Krzysztofowi Pietluchowi.

Potem jednak oświęcimianie mogli ustawić sobie spotkanie. Po strzale Eryka Ceglarza, Damian Smoleń sparował piłkę na korner, którą chyba wszyscy widzieli w „okienku”. Po zagraniu z rzutu rożnego, z bliska uderzył Patryk Srzypniak, lecz Smoleń instynktownie obronił nogami (8 min).

Później Ceglarz zdecydował się na indywidualną akcję; podciągnął z piłką niemal do linii końcowej boiska. Zagrał na 11 metr, ale obrońcy przecięli zagranie adresowane do Dominika Gaudyna.

Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, a piłkę zagraną crossowo na prawej stronie przyjął Mateusz Podstolak. Zgrał do środka, przed pole karne Krystianowi Wronie, który posłał piłkę do siatki tuż przy słupku.

Siłą napędową oświęcimian był Eryk Ceglarz. Po jego indywidualnej akcji znowu Smoleń popisał się udaną interwencją. Poprawiał jeszcze Paweł Rogala, lecz Smoleń z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczkę (32 min).

Goście mogli podwyższyć prowadzenie. Najpierw Pietluch uderzył z prawej strony po krótkim rogu, lecz Mioduszewski był czujny (37 min), a potem Mateusz Jurczak z bliska uderzył zbyt lekko i Mioduszewski bez trudu opanował piłkę (42 min).

Po zmianie stron, zagraną z prawej strony wzdłuż bramki piłkę, na długim słupku do siatki wpakował Patryk Szewc. Od tego momentu mecz się skończył. Oświęcimska młodzież nie bardzo potrafiła się zebrać, a – skoro popełniła kolejne błędy – zostały bezlitośnie wykorzystane przez rywali. Mateusz Kocur strzałem zza pola karnego zaskoczył Mioduszewskiego. Z kolei po prostopadłym podaniu od Marka Gwoździa, Dawid Czyrny wygrał pojedynek z oświęcimskim bramkarzem.

- Póki trzymaliśmy na boisku dyscyplinę taktyczną, nasza gra wyglądała dobrze – ocenił Łukasz Jasek, II trener Soły Oświęcim.

- Doświadczenie wzięło górę nad ambicją Soły, która ma bardzo fajny młody i perspektywiczny zespół – ocenił Grzegorz Sitek, trener Wólczanki.

Soła Oświęcim – Wólczanka Wólka Pełkińska 0:4 (0:1)
Bramki:
0:1 Wrona 26, 0:2 Szewc 49, 0:3 Kocur 72, 0:4 Czyrny 90.

Soła: Mioduszewski – Szcząber, Pańkowski, Chlebowski, Ptak – Gaudyn (84 Kukiełka), Fortuna (75 Wandas), Skrzypniak (75 Tracz), Rogala (62 Syguła) – Duda (46 Stankiewicz), Ceglarz.

Wólczanka: Smoleń – Flak (85 Wątróbski), Podstolak, Walta, Jurczak (57 Więcek) – Kocur (78 Gwóźdź), Szewc, Wrona, Hul – Pietluch (76 Czyrny), Lech (76 Korolski).

Sędziował: Jakub Moskal (Skarżysko-Kamienna). Żółte kartki: Chlebowski, Syguła, Kukiełka - Hul. Widzów: 150.




Piłka nożna

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!