W Andrychowie Beskid podejmie Sołą Oświęcim, czyli derby zachodniej Małopolski w III lidze piłkarskiej W Andrychowie Beskid podejmie Sołą Oświęcim, czyli derby zachodniej Małopolski w III lidze piłkarskiej

W poprzednim sezonie w rywalizacji Soły z Beskidem Andrychów obowiązywał atut własnego boiska. Czy ta reguła zostanie podtrzymana? (© Fot. Jerzy Zaborski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

To już dziewiąta kolejka w grupie małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarskiej. W Andrychowie dojdzie do derbów zachodniej Małopolski.

W derbach zachodniej Małopolski (sob. godz. 16) nie brakuje podtekstów. Andrychowianie wiosną pokonali u siebie oświęcimian 2:0.Z kolei w Sole drugi sezon występuje Przemysław Knapik, który wcześniej przez sześć lat był snajperem Beskidu. Andrychowską przeszłość ma też Artur Czarnik, który dzisiaj jednak nie zagra.

- Trudno będzie nam powtórzyć wiosenny wynik, bo kadrę mamy mocno osłabioną – podkreśla Krzysztof Wądrzyk, trener Beskidu. - Nie mamy Jakuba Słupskiego, Szymona Święsa i Dariusza Chowańca. Za kartki wypadnie Bartłomiej Pająk, który aż palił się do gry, bo latem był testowany w Sole i oświęcimianie szybko z niego zrezygnowali. Miał zatem coś do udowodnienia. Niech Soła się martwi, żeby nas pokonać. Jeśli się nic nie musi, to może być łatwiej.

- Po porażce z Garbarnią powiedzieliśmy sobie kilka mocniejszych słów – zdradza Przemysław Knapik. - Na Beskidzie tym razem to my musimy „zagryźć” rywala, a nie on nas. Nie mogą się powtórzyć więcej takie obrazki, że w szatni zakładamy sobie jedno, a na boisku robimy zupełnie coś innego. Może mecz z Garbarnią był tym, który ponoć każda drużyna musi mieć w rundzie – zastanawia się popularny „Knapol”, który – rzecz jasna – chciałby w Andrychowie zdobyć bramkę. Jak mówi, sentymentów na „starych śmieciach” nie będzie.

Były piłkarz Beskidu podkreśla, że w Andrychowie każdej drużynie gra się niezwykle ciężko. Gospodarze na własnym boisku niezwykle się nakręcają. - Pamiętam, że wiosną Soła nie miała w Andrychowie zbyt wiele do powiedzenia, więc wypadałoby zmazać tę plamę – żyje nadzieją Przemysław Knapik.


Partyzant Radoszyce – MKS Trzebinia-Siersza

To pojedynek beniaminków, w którym (sob. godz. 16) faworytami będą goście. Nie tylko dlatego, że plasują się w połowie tabeli, a miejscowi są na trzecim miejscu od końca. Trzebinianie jesienią lepiej prezentują się na wyjazdach. Grają spokojniej i bardziej konsekwentnie niż u siebie, choć dotąd nie miało to przełożenia na zwycięstwo. Zanotowali dwa remisy.

W MKS najprawdopodobniej sprawy osobiste zatrzymają Michała Kowalika. - Najważniejsze, że środowy mecz pucharowy wygraliśmy najmniejszym nakładem sił i bez kontuzji – zwraca uwagę Paweł Olszowski, trener MKS. - Zwycięstwo pozwoliłoby nam się umocnić w środku tabeli, w dodatku mając kontakt z czołówką.

INNE MECZE:

Garbarnia Kraków – Wisła II Kraków (sob. 11); Korona II Kielce – Hutnik Nowa Huta, Unia Tarnów – Łysica Bodzentyn, KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Poroniec Poronin (sob. 16); Granat Skarżysko-Kamienna – Poprad Muszyna (niedz. 15); Wolania Wola Rzędzińska – Wierna Małogoszcz, Wisła Sandomierz – Czarni Połaniec (niedz. 16).

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!