Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kościół. Parafianie z kościoła św. Barbary w Krystynowie w Trzebini zmartwili się ostatnim kazaniem ich proboszcza. Podczas niedzielnej mszy ksiądz poruszył temat wypominków rocznych, czyli ofiary za to, że w okresie Wszystkich Świętych wyczytywane są z ambony dusze zmarłych danej rodziny, za które wierni się modlą.

- Proboszcz poinformował nas, że odtąd opłata będzie przyjmowana na ogólnych zasadach. Ale jakich? - zastanawia się grupa parafian z Krystynowa, która poprosiła o interwencję "Gazetę Krakowską". Wstydzą się zapytać proboszcza wprost.

- Już w ubiegłym roku był problem, bo ksiądz odbierał koperty osobiście, a potem przy wszystkich je otwierał i liczył pieniądze. Jak ktoś dał mało, to krzywił się ostentacyjnie, choć nic nie mówił - wyznają mieszkańcy Krystynowa. W tym roku obawiają się, że księdzu chodzi o podniesienie "cen", bo kiedyś sam wspomniał, że w innych parafiach dają więcej, czyli nie 50 złotych, jak mu daje większość ludzi w Krystynowie, ale po 100 złotych.

Ksiądz proboszcz parafii św. Barbary w Krystynowie poprosił nas, by nie wymieniać na łamach gazety jego nazwiska. Przekonywał jednak, że parafianie musieli źle zrozumieć jego przekaz.
- U mnie nie ma żadnego cennika - zaznacza proboszcz. - Wypominki roczne są ofiarą. Każdy daje tyle, ile chce - zaznacza.

W otwieraniu kopert publicznie nie widzi natomiast nic złego. - Przecież nikomu nie odmówiłem modlitwy za dusze jego bliskich - zaznacza, zapraszając wiernych, którzy mają wątpliwości, na rozmowę do siebie do kancelarii. - Zawsze jestem dostępny dla parafian i chętnie odpowiem na każde pytanie. Nie ma się co wstydzić - mówi ks. proboszcz.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!