Chrzanów: ile zarabia prezes spółdzielni?

Magdalena Balicka
Niedawno grupa spółdzielców chciała stworzyć własną mieszkaniówkę. Narzekali m.in. na zarząd PSM
Niedawno grupa spółdzielców chciała stworzyć własną mieszkaniówkę. Narzekali m.in. na zarząd PSM Magdalena Balicka
Udostępnij:
Lokatorzy Powszechnej Spółdzielni Mieszkaniowej w Chrzanowie chcą wiedzieć, ile zarabia prezes, który jest wynagradzany z ich pieniędzy. W czasach ciągłych podwyżek, gdy większość ludzi oszczędza na czym się da, słychać głosy o licznych premiach przyznawanych mu przez radę nadzorczą. "Krakowska" zapytała Aleksandra Biegacza, prezesa PSM, ile zarabia. Odmówił odpowiedzi.

- Spółdzielnia jest jak prywatne przedsiębiorstwo. Zarobki są tu tajne i nie mam zamiaru ich zdradzać - powiedział Aleksander Biegacz. Nie przekonują go argumenty, że mieszkaniówka istnieje dzięki lokatorom. To oni utrzymują zarząd spółdzielni i pracowników. - Zgodnie z prawem spółdzielczym, każdy jej członek powinien mieć dostęp do kserokopii uchwał zarządu i rady nadzorczej - twierdzi pan Karol z ulicy Broniewskiego. - Wielokrotnie próbowałem takie zdobyć. Zawsze mi odmawiano - denerwuje się.

Takie zachowanie prezesa otwiera drogę do spekulacji. Pani Lucyna z ulicy Mieszka I niedawno straciła pracę. Od trzech miesięcy nie zapłaciła czynszu.
- Niedawno w trakcie rozmowy z kolegą z rady nadzorczej spółdzielni, dowiedziałam się, że ponoć osoby z zarządu mają około 9 tysięcy. złotych samej pensji. Do tego inkasują premię kwartalną w wysokości 10 procent minimalnego wynagrodzenia oraz za każdy udział w posiedzeniu rady nadzorczej (a jest ich kilkanaście w roku) kolejne 20 procent minimalnego wynagrodzenia - wylicza zdumiona pani Lucyna. Pana Karola najbardziej denerwuje jednak tak zwana "rybka", czyli świąteczna premia na karpia. Prezes i jego zastępca dostają na niego podobno aż 600 złotych!

- To więcej niż miesięczna renta mojej matki - denerwuje się pan Karol. Podkreśla, że nikomu nie zazdrości wysokiej wypłaty, jednak w tym wypadku, gdy we wszystkich budżetówkach w kraju ogranicza się wydatki, prezes spółdzielni ani myśli o cięciach. Na pytanie "Krakowskiej", czy jest gotów zrezygnować z premii lub "rybki" w ramach oszczędności, Aleksander Biegacz odpowiada beztrosko. - Zgodnie z kodeksem pracy nie mam prawa zrzec się wynagrodzenia - mówi Biegacz.

Włodzimierz Sztyk, wiceprezes krakowskiego Stowarzyszenia Grupy Inicjatywnej Obrony Praw Członków Spółdzielni Mieszkaniowych jest oburzony nie tylko wysokością wynagrodzeń i specjalnych dodatków prezesów (potwierdza wyliczenia pani Lucyny), ale głównie utajnianiem danych o zarobkach. - Tak jak prezes banku i samorządowiec, prezes spółdzielni ma obowiązek ujawnić te informacje spółdzielom - zaznacza Sztyk.

Brutalne zbrodnie, zuchwałe kradzieże, tragiczne wypadki. Zobacz, jak wygląda prawda o kryminalnej Małopolscekryminalnamalopolska.pl

60 tysięcy złotych do wygrania.Sprawdź jak. Wejdź nawww.szumowski.eu

Najświeższe relacje, najnowsze informacje z Mistrzostw Świata w siatkówce 2010www.trzeciset.polskatimes.pl

Firmy mają problem. Dlaczego? Zobacz wyniki badania

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie