Czyste sumienie

Lidia Góralewicz
Mieszkańcy Myślachowic zostali poproszeni o baczniejsze przyglądanie się posesjom sąsiadów i informowanie policji o podejrzanych osobach   Fot. Lidia Góralewicz
Mieszkańcy Myślachowic zostali poproszeni o baczniejsze przyglądanie się posesjom sąsiadów i informowanie policji o podejrzanych osobach Fot. Lidia Góralewicz
Kiedy mam dzwonić na policję? Takie pytanie zadawał sobie jeden z mieszkańców Myślachowic. Ponieważ nie umiał znaleźć na nie odpowiedzi, postanowił postawić je publicznie podczas ostatniego spotkania wiejskiego.

Kiedy mam dzwonić na policję? Takie pytanie zadawał sobie jeden z mieszkańców Myślachowic. Ponieważ nie umiał znaleźć na nie odpowiedzi, postanowił postawić je publicznie podczas ostatniego spotkania wiejskiego. Skąd biorą się wątpliwości? Otóż z jednej strony mieszkańcy otrzymują informację, iż winni informować stróżów prawa o wszelakich nietypowych zachowaniach osób trzecich i pojawieniu się podejrzanych, z drugiej zaś strony, gdy informują nie ma odzewu mundurowych.

Dyskusja o bezpieczeństwie zrodziła się po tym, jak mieszkańcy Myślachowic zostali poinformowali, iż na terenie sołectw gminy Trzebinia powtarzają się kradzieże z prywatnych posesji. - Wygląda to tak, że najprawdopodobniej złodzieje znacznie wcześniej obserwują posesję, którą chcą okraść. Gdy właścicieli nie ma w domu, wówczas przystępują do dzieła. Zrobili się tak bezczelni, że kradną w środku dnia - komentował dzielnicowy Ryszard Firek. Zaapelował on także do mieszkańców, by informowali o wszystkim co nietypowe.

- Dobrze, tylko kiedy mam dzwonić. Kiedyś widziałem grupę sześciu młodych ludzi, w samochodzie z nie naszą rejestracją. Zapytałem, skąd są, to mi odpowiedzieli, że nie moja sprawa. Ale zachowywali się nienagannie. Czy mam dzwonić na policję, czy nie. Przecież z jednej strony mogą być podejrzanymi, ale z drugiej strony nie robią nic złego. Przyjedziecie, czy nie przyjedziecie - pytał uczestnik zebrania.

Dzielnicowy wyjaśnił, że informacja na policję nie koniecznie musi się wiązać z natychmiastowym przybyciem radiowozu. - Owszem, gdy nie mamy pilniejszych spraw, to podjedziemy porozmawiać i zobaczyć podejrzane auto. Jeśli będziemy zajęci, to przyjedziemy później, jednak zanotujemy pana informacje. Wygląd osób, marka samochodu, cechy charakterystyczne, Takie informacje mogą nam się przydać do pracy operacyjnej - informował dzielnicowy.

Inny mieszkaniec zauważył, że nie rozumie tego typu dylematów. Jego zdaniem zawsze trzeba informować. - Ja dzwonię w każdym przypadku. Czy przyjadą, czy zbagatelizują ten sygnał, to już nie moja sprawa. Ja mam czyste sumienie, że wywiązałem się z obywatelskiego obowiązku, a co z moją informacją zrobi policja, to już ich sprawa - mówił.

Wielu mieszkańców podkreślało, że tego typu doniesienia woleliby robić anonimowo.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie