Fedrują z optymizmem

eba
Fot. AUTORKA
Fot. AUTORKA
Zakład Górniczo-Energetyczny Janina w Libiążu (dawna kopalnia Janina) zainaugurował wczoraj działalność w ramach Grupy Kapitałowej Południowego Koncernu Energetycznego SA.

Zakład Górniczo-Energetyczny Janina w Libiążu (dawna kopalnia Janina) zainaugurował wczoraj działalność w ramach Grupy Kapitałowej Południowego Koncernu Energetycznego SA. Przez trzy wcześniejsze miesiące był spółką w organizacji. - Czujemy się jak nowo narodzeni. Czeka nas sporo pracy, wymagania mają być większe, ale nie boimy się. Najważniejsze, że mamy pracę i możemy utrzymać rodziny - twierdzi Stanisław, górnik z 23-letnim stażem.

- ZGE Janina powstał, bo troska o los kopalni zbudowała zgodę społeczną, bo zarząd Kompanii Węglowej przystał na niekonwencjonalne podejście do problemu kopalni, a zarząd PKE był nią zainteresowany; powstał, bo w kraju nie ma tak łatwo dostępnych i zasobnych złóż węgla, dających gwarancję racjonalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa - mówił Jerzy Wróbel, prezes ZGE Janina.

Od 1 kwietnia Janina wysyła już węgiel, ma stałego odbiorcę. A jeszcze kilka miesięcy temu ważyły się losy kopalni. Wisiało nad nią widmo likwidacji. 20 grudnia ub. r. podpisana została umowa spółki ZGE Janina. Stało się to w obecności wicepremiera Jerzego Hausnera i senatora Bogusława Mąsiora, który konsekwentnie dążył do sfinalizowania tych działań. Podpisano nie tylko umowę nowej spółki, ale też umowy wspólników i ze związkami zawodowymi.

- Dążymy do tego, by w porozumieniu społecznym został uwzględniony specjalny fundusz motywacyjny. Jesteśmy przekonani, że uda się zachować przywileje górnicze i czternastą pensję, choć będzie się ona inaczej nazywać - informuje Kazimierz Kępiński, szef NSZZ Pracowników Zakładu Górniczo-Energetycznego Janina.

Elektrownie PKE zużywają w ciągu roku ok. 10 mln ton węgla. Zarząd koncernu zakłada, że z dwóch należących do niego kopalń będzie pochodzić ok. 7 mln ton.

- Czeka nas sporo pracy. Musimy wymienić urządzenia, zmienić podejście do pracy i system wynagrodzeń. Będzie się płaciło za rzetelną pracę i wyniki ekonomiczne. Trzeba obniżyć koszty produkcji - tłumaczył Jan Kurp, prezes PKE SA. Dodał, że dopiero po trzech latach kopalnia zacznie przynosić zysk.

Od początku roku zatrudnienie w Janinie zmniejszyło się z 2965 pracowników do 2589. Część załogi przeszła na świadczenia górnicze i emerytury. Docelowo ma w tej największej libiąskiej firmie pracować 2700 osób. Już teraz poszukiwani są nowi pracownicy różnych specjalności.

Co do tego, że Janina dostała ogromną szansę, a niebawem otrzyma pokaźny zastrzyk finansowy, nikt nie ma wątpliwości. W tej radosnej atmosferze kilkakrotnie wspominano jednak wczoraj kopalnię, która nie miała takiego szczęścia, Sierszę w Trzebini. Miała ona zaopatrywać w węgiel sąsiednią elektrownię. Aby był spalany ekologicznie, trzeba było kupić odpowiednie urządzenia. Kosztowało to setki miliardów złotych, a nie przyniosło efektów. Kopalnię zamknięto.

Senator Mąsior zauważył, że ,Janina" to dowód, iż można skutecznie rozwiązywać problemy województw - śląskiego i małopolskiego.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie