Gorące lato w Trzebini. Dwa scenariusze na przyszłość MKS Trzebinia. Likwidacja także wchodzi w rachubę. Nie musi do niej dojść

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Miniony sezon był dla Trzebini bardzo wyczerpujący. Piłkarze mieli dwóch trenerów. Wiosną, pod wodzą Wojciecha Skrzypka, odżyły nadzieje na utrzymanie w gronie czwartoligowców, ale ostatecznie nadzieje prysły
Miniony sezon był dla Trzebini bardzo wyczerpujący. Piłkarze mieli dwóch trenerów. Wiosną, pod wodzą Wojciecha Skrzypka, odżyły nadzieje na utrzymanie w gronie czwartoligowców, ale ostatecznie nadzieje prysły Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Rok przed jubileuszem 100-lecia futbolu w Trzebini, pod znakiem zapytania stanęła przyszłość sztandarowego klubu w gminie, czyli MKS. Są dwa scenariusze na jego najbliższą przyszłość; pesymistyczny - zakładający nawet jego likwidację - oraz nieco bardziej optymistyczny. Kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

MKS Trzebinia opuścił szeregi czwartoligowców, ale przede wszystkim dlatego, że MZPN zdecydował się na reformę rozgrywek na szczeblu wojewódzkim, czyli odszedł od podziału na grupy zachodnią i wschodnią, tworząc jedna elitę dla całej Małopolski. Na starych czwartoligowych zasadach, czyli przy podziale na grupy zachodnią i wschodnią, będzie działać powołana do życia V liga. To szczebel pośredni między wojewódzką elitą, a klasą okręgową. Właśnie do V ligi zostali przydzieleni trzebinianie. Czy w niej wystartują?

Problem pojawił się podczas walnego zebrania członków MKS. Ustępujący prezes Jacek Pająk nie wyraził chęci ubiegania się o reelekcję, a był jedynym kandydatem. Jak kilkakrotnie podkreślał w rozmowie z dziennikarzami, czuł się osamotniony w prowadzeniu klubu, przy malejącym od kilku lat wsparciu w gminnej kasy. A jeszcze kilka lat temu, podczas walki na trzecioligowych boiskach, MKS był sztandarowym klubem gminy, a jego budżet wzbudzał zazdrość działaczy piłkarskich w ościennych powiatach; oświęcimskim czy wadowickim.

Wobec braku chętnych do objęcia sterów klubu, przerwano walne zebranie. Zostanie dokończone 4 lipca 2022. Co jeśli wówczas nie zostanie wyłoniony nowy prezes? Brak nowego zarządu sprawi, że stowarzyszenie MKS Trzebinia zostanie zlikwidowane.

Z niepokojem sytuację w MKS obserwuje trener Wojciech Skrzypek, który wyraził gotowość kontynuacji pracy po spadku drużyny w czwartej ligi, ale musi wiedzieć, czy będzie miał gdzie i z kim pracować.

- Nie ukrywam, że mam propozycje z innych klubów. Dałem sobie czas podjęcia decyzji o mojej przyszłości do końca czerwca. Mam też zielone światło ustępującego zarządu na prowadzenie rozmów z innymi klubami – wyjawia Wojciech Skrzypek. - Nie lubię przerywać pracy w połowie drogi. Ten sezon pokazał nam, że samymi wychowankami ligi się nie uciągnie. Wystarczy wzmocnić kadrę, by wyzwolić w niej rywalizację i możemy sportowo walczyć o powrót w szeregi czwartoligowców - ostatecznie Wojciech Skrzypek zdecydował się pozostać w Trzebini, żeby kontynuować swoją misję, co ogłosił w mediach społecznościowych.

Pojawi się nowy kandydat na prezesa MKS Trzebinia?

W Trzebini wskazują, że roli ratownika mógłby się podjąć Jacek Augustynek, który cztery lata temu ustąpił w funkcji prezesa. Za jego kadencji drużyna dwukrotnie walczyła na boiskach trzeciej ligi, czyli na szczeblu międzywojewódzkim.

- Nie mówię „nie” – tymi słowami Jacek Augustynek wlewa w serca kibiców piłkarstwa w Trzebini słowa otuchy. - Nie ukrywam, że główną przeszkodą w podjęciu nowego wyzwania jest zdrowie. Przecież mam już po „siedemdziesiątce”. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żeby klub miał upaść w momencie, kiedy „klepnięta” jest budowa nowego, pełnowymiarowego sztucznego boiska. Przecież nowy obiekt nie może świecić pustkami.

Być może właśnie Jacek Augustynek przed drugim terminem zebrania członków klubu MKS Trzebinia przeprowadzi rozmowy z burmistrzem i młodszymi od siebie ludźmi, gotowymi rzucić się w wir pracy w prowadzeniu klubu, a on mógłby służyć bogatym doświadczeniem. Jeśli nastąpi ofensywa dyplomatyczna przed zebraniem, być może także trener Wojciech Skrzypek zdecyduje się pozostać w Trzebini, żeby dokończyć swoją misję, widząc zdeterminowanych ludzi walczących o klub. No i być może taka postawa zasłuży na większe uznanie ze strony sponsorów, bo walka o powrót do elity województwa może się udać tylko przy dobrej współpracy klubu, samorządu i sponsorów. To taki piłkarski trójkąt szczęścia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie