Jak przeżyć rok 2022. Dobrze już było? Omikron i Polski Ład wywołały falę pesymizmu wśród przedsiębiorców. Opinie u progu Nowego Roku

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Z najnowszych badań GUS („Wskaźniki ogólnego klimatu koniunktury”) wynika, że większość właścicieli i menedżerów firm w Krakowie i Małopolsce przyznaje, iż obecnie ich biznesy radzą sobie dobrze, ale już w prognozach na najbliższe tygodnie dominują pesymiści – ich przewaga nad optymistami wzrosła w miesiąc z kilku do nawet 20 punktów procentowych.
Z najnowszych badań GUS („Wskaźniki ogólnego klimatu koniunktury”) wynika, że większość właścicieli i menedżerów firm w Krakowie i Małopolsce przyznaje, iż obecnie ich biznesy radzą sobie dobrze, ale już w prognozach na najbliższe tygodnie dominują pesymiści – ich przewaga nad optymistami wzrosła w miesiąc z kilku do nawet 20 punktów procentowych. Filip Boratyn
Udostępnij:
Jak się wiedzie krakowskim i małopolskim firmom? Zależy, gdzie ucho przyłożyć. Przedsiębiorcy związani silnie z branżą turystyczną, targową, rozrywkową, ale też gastronomiczną, jeszcze długo będą lizać rany po pandemii – o ile w ogóle mogą liczyć na rychłe „po”; na razie muszą się mierzyć z kolejnymi obostrzeniami, a i prognozy są raczej omikronowe, czyli ponure. Na przeciwległym biegunie znaleźli się przedstawiciele usług dla biznesu i innych nowoczesnych (czytaj: przyszłościowych) działów gospodarki, związanych zwłaszcza z IT cyfryzacją i robotyzacją. Narzekać na brak roboty i zysków nie mogą też właściciele firm logistycznych, które w porę dostrzegły pandemiczne przyspieszenie zmian m.in. w e-handlu.

Gdyby ktoś chciał zobrazować pojęcie „mieszane uczucia”, to niemal idealne byłoby to, co w tej chwili mówią o swej sytuacji przedsiębiorcy reprezentujący szeroko pojęte przetwórstwo przemysłowe. Z najnowszych badań opinii przeprowadzonych przez GUS („Wskaźniki ogólnego klimatu koniunktury”) wynika, że większość właścicieli i menedżerów tego sektora przyznaje, że obecnie ich biznesy radzą sobie dobrze lub bardzo dobrze; liczba pozytywnych ocen jest nawet większa niż przed miesiącem (przewaga nad negatywnymi wyniosła prawie 11 punktów proc., gdy wcześniej było 9,4). Ale już w prognozach na najbliższe tygodnie dominują pesymiści – ich przewaga wzrosła w miesiąc z 5 do ponad 7 punktów proc.

Podobnie jest w kilku innych branżach, m.in. handlu detalicznym. W transporcie pozytywne oceny obecnej sytuacji przeważają nad negatywnymi o 7,9 proc., ale w prognozach przewaga pesymistów jest wręcz przytłaczająca (-18,2 punktów proc.!). W handlu hurtowym jest niewiele lepiej. W zakwaterowaniu i gastronomii umiarkowanie negatywnym (minus 5,8) ocenom sytuacji bieżącej towarzyszy już iście czarny pesymizm dotyczący przełomu roku (minus 27,5!). Fantastyczne nastroje panują jedynie w informacji i komunikacji (czyli najszybciej rozwijającej sekcji małopolskiej gospodarki, ze wzrostem płac o 15 proc. rocznie). Ale i tutaj prognozy są wyraźnie mniej optymistyczne od ocen aktualnej sytuacji.

Głównym powodem tych nastrojów nie jest w większości branż (z wyjątkiem zakwaterowania i gastronomii) wcale pandemia, lecz totalna niepewność związana z ogromem zmian przeforsowanych przez rząd w ramach Polskiego Ładu. Zresztą – wystarczy się zapoznać z opiniami samych przedsiębiorców.

Stefan Życzkowski, prezes firmy ASTOR:
- Ostatnie cztery lata bardzo mocno sprzyjały automatyzacji i robotyzacji. W 2021 roku podwoimy wynik sprzedanych robotów z rekordowego dotąd roku 2019. Równocześnie mnie, przedsiębiorcy, sen z powiek spędza ogromna liczba zmian w przepisach oraz coraz niższa jakość tych przepisów. Czasem mam wrażenie, że jest to jakieś tsunami, które w krótkim czasie komplikuje i tak już niełatwe warunki prowadzenia biznesu. Nie mówię, że wszystko, co zapisano w Polskim Ładzie, jest złe, bo znajdziemy tam sporo rzeczy dobrych, wspólnie przez nas postulowanych. Ale one zostały osadzone w ogromie zmian, które mogą się okazać niedobre dla całej gospodarki.

Katarzyna Woszczyna, szefowa Business Centre Club w Małopolsce:
- Polski Ład mógł przynieść spektakularny rozwój, podobnie jak to było w przypadku Nowego Ładu, wprowadzonego w USA w latach trzydziestych XX wieku. Tak się jednak nie stało. Zamiast impulsu pobudzającego gospodarkę, mamy hamulec w postaci niejasnych, fatalnych przepisów zmierzających do dalszego rozdawnictwa, które sfinansować mają przedsiębiorcy. Wprowadzone w Polskim Ładzie zmiany – uchwalone bez konsultacji i w szalonym tempie, a przez to fatalnie napisane, pełne niejasności i pułapek - oznaczają ogromny wzrost obciążeń dla polskich przedsiębiorców i utrudnienie w ich funkcjonowaniu.

Michał Czekaj, wiceprezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie
- Warunkiem koniecznym do rozwoju polskich firm jest skokowy wzrost przychodów. Absolutnie konieczna jest do tego ekspansja zagraniczna. Polski Ład przewiduje tu ciekawe rozwiązania, jak złagodzenie warunków estońskiego CIT. Rząd chce wesprzeć ulgami również przedsiębiorców inwestujących w robotyzację i usprawnienia procesów produkcyjnych, a także wspierać zatrudnianie innowacyjnych pracowników. Jest też nowa ulga na ekspansję zagraniczną. Wszystko to jednak za mało. Potrzebne są dodatkowe mechanizmy wspierające.

Janusz Kowalski, szef Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości:
- Sztaby księgowych i fachowców nie są w stanie rozszyfrować paragrafów Polskiego Ładu. W związku z niejasnymi przepisami i sankcjami grożącymi nie wiadomo w jakiej skali, a wkrótce obowiązującymi, mamy niepokojące sygnały o likwidacji firm, zawieszeniu działalności i panikę wśród małych i średnich przedsiębiorców oraz rzemiosła. W tym samym czasie nasila się pandemia, z którą wedle większości środowiska rząd sobie nie radzi, co może skutkować pogłębieniem chaosu w gospodarce, o niepotrzebnej śmierci tysięcy obywateli nie wspominając.

Łukasz Moląg, prezes Jurajskiej Izby Gospodarczej:
- Ulgi zawarte w Polskim Ładzie nie zrównoważą wzrostu innych obciążeń, w tym podatkowych i parapodatkowych, zwłaszcza wzrostu składek zdrowotnych. Wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, a w szczególności kosztów wynagrodzeń i kosztów energii (w tym gazu, prądu i przede wszystkim paliw) jest bardzo wysoki, ogromnie uciążliwy, zwłaszcza dla małych przedsiębiorstw. Do tego dokłada się stały problem pogmatwanego i skomplikowanego systemu prawnego, tworzonego ad hoc, bez stosownych konsultacji z przedsiębiorcami, skomplikowany i wymagający wielkiego zachodu sposób zatrudniania obcokrajowców. Perspektywy na najbliższe lata nie są optymistyczne.

Wiesław Jopek, prezes Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej:
- Skutki pandemii najmocniej odczuli mali i średni przedsiębiorcy, a w Krakowie branża turystyczna i gastronomiczna. Po letnich oznakach ożywienia, nadeszła jesień, i gołym okiem widać brak klientów w restauracjach, hotelach i obiektach rekreacyjnych. Koszty działalności rosną przez stałe podnoszenie cen energii i paliw. Nie mamy na to żadnego wpływu, a nie możemy podnosić cen naszych produktów. Automatyzacja, cyfryzacja dają oszczędności, ale w malutkich firmach są trudne do zastosowania. W gastronomii, większości usług turystycznych, podstawą jest praca człowieka, a ta jest coraz droższa i tak zaciska się pętla na szyi polskiego przedsiębiorcy.

Marek Malec, prezes Galicyjskiej Izby Gospodarczej, sekretarz Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych:
- Nowe przepisy podatkowe dotykające setek tysięcy przedsiębiorców w Polsce mają obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku. Księgowi tego nie ogarniają. To jak mają się odnaleźć przedsiębiorcy? Jak generować zyski nie łamiąc prawa? Problemem polskich firm – i problemem społecznym - jest brak pracowników. Przedsiębiorcy szukają pomocy w agencjach oferujących cudzoziemskich pracowników, głównie z Ukrainy. Całe działy gospodarki, jak budownictwo, gastronomia, handel i duży zakres usług bazują na pracownikach zza wschodniej granicy. Bez pracowników zagranicznych nie będziemy w stanie dalej rozwijać gospodarki. Państwo winno mieć tu sensowną strategię, politykę migracyjną, a tymczasem niczego takiego nie ma.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie