Kiedy rajca spać nie może

Agnieszka FILIPOWICZ
Bezpieczeństwo w gminie - to był zasadniczy temat posiedzenia komisji Rady Miejskiej Libiąża w piątkowe popołudnie.	<p>
Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Bezpieczeństwo w gminie - to był zasadniczy temat posiedzenia komisji Rady Miejskiej Libiąża w piątkowe popołudnie. <p> Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Spełniło się życzenie libiąskich rajców, niepocieszonych tym, że na ostatniej sesji Rady Miejskiej nie dane im było osobiście poznać nowego szefa miejscowego komisariatu - Bogdana Matusika.

Spełniło się życzenie libiąskich rajców, niepocieszonych tym, że na ostatniej sesji Rady Miejskiej nie dane im było osobiście poznać nowego szefa miejscowego komisariatu - Bogdana Matusika. Nowy komendant zgodnie z obietnicą przybył na połączone posiedzenie komisji rady i to w asyście swego przełożonego - komendanta powiatowego Marka Gorzkowskiego oraz swego zastępcy w libiąskim komisariacie - Tomasza Piecha. Radni mieli okazję więc pytać do woli o sprawy bezpieczeństwa, z czego skwapliwie skorzystali.

W libiąskim komisariacie jest lepiej - tę tezę najwyraźniej postanowili udowodnić na posiedzeniu komisji przedstawiciele policji. Dlaczego? Bo ujawnianych jest więcej sprawców przestępstw, bo wykrywalność w Libiążu osiągnęła najwyższy w powiecie poziom 68,8 procent, bo właśnie w tej jednostce najlepiej widoczne są efekty pracy z nieletnimi, bo wreszcie - to libiąska policja jest obecnie najbardziej skuteczna w powiecie (tę skuteczność mierzy się m.in. stosunkiem odzyskanego mienia do skradzionego).

Statystyczne meandry

- Pracuję w Libiążu szesnaście miesięcy (przed awansem na stanowisku szefa referatu kryminalnego - przyp. aut.), zdążyłem więc już poznać specyfikę tej gminy, zdiagnozować występujące tu zagrożenia, nakreślić cele naszych działań. Śmiem twierdzić, że realizacja większości z nich nam się udaje - bez fałszywej skromności przekonywał rajców Bogdan Matusik.

Choć początkowo libiąski szeryf nie chciał zarzucać radnych liczbami i serwować im zbyt dużej dawki statystycznych informacji, okazało się to nieuniknione, bo radni jednak cyfry lubią. Szkopuł w tym, że czasem samorządowcom z trudem idzie połapać się w statystycznych meandrach. Tym razem dobre kilkanaście minut zajęło przedstawicielom policji tłumaczenie różnic między liczbą przestępstw zgłoszonych policji (wiadomo, że nie wszystkie są zgłaszane, bo istnieje tzw. ich ciemna liczba), a liczbą przestępstw stwierdzonych. Tych pierwszych w ciągu 8 miesięcy tego roku odnotowano w Libiążu 561 (o około 40 mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku). Znacznie więcej jest natomiast tych drugich, czyli przestępstw stwierdzonych - 889 w tym roku (w zeszłym - 605).

- Czyli wzrosła przestępczość - zawyrokował radny Tadeusz Kozub.

Komendanci próbowali tłumaczyć, że takie stwierdzenie nie jest uzasadnione, bo przecież liczba zgłoszonych przestępstw była niższa. Argumentowali przy tym, że większa liczba stwierdzonych przestępstw świadczy o dobrej pracy policji. Np. przyłapanemu na rozprowadzaniu narkotyków dilerowi udowadnia się popełnienie kilkudziesięciu takich czynów. Tym samym liczba przestępstw stwierdzonych wzrasta.

- Skoro jest więcej stwierdzonych przestępstw, to - przestępczość jest większa - uparcie twierdził nieprzekonany radny Kozub.

- Mam wrażenie, że radny wie o jakichś niezgłoszonych przestępstwach, o których nie wie policja. Należy więc je nam zgłosić - radził T. Kozubowi Marek Gorzkowski.

Radny nie skorzystał z tej rady i zrezygnował z dalszej dyskusji o liczbie przestępstw, ale najwyraźniej argumenty policjantów go nie przekonały, bo szepnął ,GK" swój komentarz pod adresem policji: ,I tak wiem, że nam mydlą oczy".

Przerwany sen

Większość radnych zdawała się być jednak zadowolona z informacji przedstawionej przez przedstawicieli policji. Np. tej dotyczącej statystyki chorobowej, która wcześniej w libiąskim komisariacie była spora. Jak się jednak okazuje, co bardziej chorowici albo już rozstali się z służbą, albo - wyzdrowieli (przedstawiciele policji nie podali jednak statystyki w tym względzie, więc radnym pozostaje wierzyć im na słowo).

Rajcy sprawiali wrażenie usatysfakcjonowanych usłyszanymi na komisji informacjami, ale nie oznacza to, że widzą stan bezpieczeństwa w gminie w różowych barwach. Niepokoi ich np. liczba włamań, w przypadku których wykrywalność sięga tylko 32,7 procent. Radna Mieczysława Niedzielczyk podzieliła się też z policjantami swymi podejrzeniami o istnieniu złodziejskiej ,siatki wywiadowczej" na terenie Libiąża.

- Bo jak wytłumaczyć to, że złodzieje tak dokładnie wiedzą, kiedy mogą obrobić mieszkanie? Znam przypadki, że właścicieli nie było w domu tylko jeden wieczór, a doszło do włamania - tłumaczyła radna.

Z kolei radny Włodzimierz Spitzer, mieszkaniec osiedla Flagówka, ubolewał nie tyle nad włamaniami, co nad nocnymi eskapadami rozwydrzonego i pijanego towarzystwa wracającego z okolicznych knajp. - Jestem budzony przez nich o drugiej, trzeciej w nocy - żalił się radny.

To zresztą nie jedyny jego problem. Drugi stanowią pseudrajdowcy za kierownicą, mknący po osiedlu hałaśliwymi motorami albo szalejący swymi czterema kółkami w rejonie wieżowców. Radny już nieraz wypatrywał sobie oczy na balkonie, chcąc spisać numery rejestracyjne tych pojazdów, ale -niestety - na próżno. Komendant Matusik zapewnił jednak W. Spitzera, że policja wie o tym problemie i już podjęła stosowne działania. To zapewnienie najwyraźniej uspokoiło źle wysypiającego się rajcę.

Gigant inwestuje w Niepołomicach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie