Komisjom ochrony środowiska nie uda się spotkać

LIDIA GÓRALEWICZ
Komisje ochrony środowiska z Trzebini i Chrzanowa nie spotkają się w sprawie rekultywacji zbiornika pomarglowego w Górce. Konfrontację radnych z obu gmin zaplanowano, jednak nie dojdzie ona do skutku.

Komisje ochrony środowiska z Trzebini i Chrzanowa nie spotkają się w sprawie rekultywacji zbiornika pomarglowego w Górce. Konfrontację radnych z obu gmin zaplanowano, jednak nie dojdzie ona do skutku. - Rzeczywiście, chcieliśmy się spotkać, jednak skoro to się nie udało, to nic straconego. Temat Górki z tego, co wiem, jest już właściwie sprawą zamkniętą - wyjaśnia Zbigniew Klimek, przewodniczący chrzanowskiej komisji.

Dla Chrzanowa temat jest zamknięty, gdyż woda odpompowywana ze zbiornika nie trafia już do Chechła. Wkrótce proces ten odbywać się będzie za pomocą wykonanego odwiertu. - To zamknięcie tematu rekultywacji. Mimo to chcemy jednak zobaczyć zbiornik w terenie, by prześledzić cały proces odpompowywania i zobaczyć odwiert. Nie czuję jednak konieczności rozmów z trzebińskimi radnymi. Tym bardziej, że zebrania takie już były i myślę, iż kolejne nie wniosłoby nic nowego - dowodzi Zbigniew Klimek. Trzebińskie władze wcale nie kryją swego niezadowolenia. Dla nich temat rekultywacji dopiero raczkuje. Uparcie wierzą, że będą mogli w przyszłości mówić o zakończeniu rekultywacji, ale na pewno nie nadszedł jeszcze ten moment. Magistrat obiegła wieść, że to Aleksander Grzybowski, przewodniczący Rady Miejskiej Chrzanowa blokuje spotkanie, by nie dawać okazji do ostrej wymiany argumentów. Dowodzono nawet, że przewodniczący obawia się niewygodnych pytań z tytułu zawodowej przeszłości. - Nie mam żadnych powodów, by takie spotkania blokować. Temat Górki znam dogłębnie, gdyż w tamtejszym zakładzie przepracowałem 32 lata. Wcale się tego nie wstydzę. Nie mam się także czego obawiać. Jeśli komisje chcą się spotykać, niech się spotykają. Do mnie żadne oficjalne pismo w tej sprawie nie wpłynęło - wyjaśnia. Aleksander Grzybowski podkreśla, że życzy Trzebini pomyślności w przeprowadzeniu procesu rekultywacji. Może nawet zobrazować technologię, jaką miałoby się to odbyć. Proponuje ze zbiornika zrobić mogielnik, czyli uszczelniony, betonowy zbiornik z substancją niebezpieczną. Potem zakryć od góry folią zabezpieczającą, przysypać ziemią i zasiać kwiatki.
-Tylko niech to wszystko będzie wykonywane zgodnie ze sztuką. Naszej gminie też zależy na pomyślności tej sprawy. Jeśli jednak coś zostało zrobione niezgodnie z przepisami, to musimy protestować. To rzeczywiście może rodzić konflikty - wyjaśnia. Grzegorz Boryczko, przewodniczący trzebińskiej komisji właściwie nie wie, dlaczego Chrzanów odmówił spotkania. - Miał nas umówić Marian Fiszer (naczelnik wydziału ochrony środowiska - przyp. red.) ale mu się nie udało. Chyba nie pasowały terminy - stwierdza. Termin, którego rzekomo nie dało się dopasować, wypadł na ten sam dzień - 19 grudnia. Jednak chrzanowska komisja pojedzie do Górki o godzinie 10, trzebińscy radni będą tam o godz. 15. Rajcy stolicy powiatu, którzy nie chcą tracić czasu na debaty w Trzebini, poświęcą go jednak na spotkanie z przedstawicielami prokuratury. - Nie mamy możliwości zapraszać przedstawicieli organów ścigania, a może to uczynić komisja praworządności. Spotkamy się razem, by przekonać się, jak posunięcia trzebińskich władz wyglądają w świetle prawa - dodaje Zbigniew Klimek.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie