Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Libiąż: skasowali nowe auto, ale żyją

Magdalena Balicka
Rodzina Wojciechowskich z Oświęcimia przeżyła w czwartek tuż po godzinie 17 najgorsze chwile w swym życiu. Matka z synem wracali przez Libiąż do domu zadowoleni z zakupu forda focusa. Udało im się przejechać zaledwie kilkaset metrów.

Wyjechali już na prostą drogę w stronę Oświęcimia, gdy nagle, na ulicy Beskidzkiej zajechało im drogę i uderzyło w nich ciężarowe iveco.

Za rodziną, kolejnym samochodem, jechał ojciec i mąż ofiar. - To były najgorsze minuty w moim życiu - opowiadał roztrzęsiony Jan Wojciechowski zaraz po wypadku. Zahamował swój samochód i wybiegł ratować bliskich. - Wyciągałem żonę. Krwawiła. Jeszcze jej krew mam na rękach - mówił. Dopiero gdy zobaczył, że oboje żyją, a syn próbuje samodzielnie wydostać się zza kierownicy, odetchnął.

Iveco kierował mieszkaniec Olkusza. - Nie zachował ostrożności i chcąc uniknąć najechania na tył pojazdu poprzedzającego, ostro zahamował, zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym z naprzeciwka fordem - relacjonuje Robert Matyasik, rzecznik chrzanowskiej policji.
Kierowcę i pasażerkę osobówki z obrażeniami ciała przewieziono do chrzanowskiego szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Obaj kierujący byli trzeźwi.

od 16 lat
Wideo

Policyjne drony na Podkarpaciu w akcji

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na chrzanow.naszemiasto.pl Nasze Miasto