M jak mobbing

Agnieszka FILIPOWICZ
Obecnie w chrzanowskiej komendzie nie ma tolerancji dla braku schludności.   Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Obecnie w chrzanowskiej komendzie nie ma tolerancji dla braku schludności. Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Mobbing - to słowo w ostatnim czasie robi iście oszałamiającą karierę. Nawet w ,Gazecie Policyjnej ,o nim pisali. Na efekty nie przyszło długo czekać - jacyś chrzanowscy policjanci najwyraźniej o tym przeczytali i ...

Mobbing - to słowo w ostatnim czasie robi iście oszałamiającą karierę. Nawet w ,Gazecie Policyjnej ,o nim pisali. Na efekty nie przyszło długo czekać - jacyś chrzanowscy policjanci najwyraźniej o tym przeczytali i wkrótce do redakcji ,Gazety Krakowskiej" trafiło anonimowe pismo, w którym stosowanie mobbingu w pracy zarzuca się zastępcy komendanta powiatowego policji w Chrzanowie - Leszkowi Ozdze.

Zazwyczaj anonimowe donosy trudno traktować inaczej niż z przymrużeniem oka. Tym razem postanowiliśmy jednak nie lekceważyć donosu, gdyż podpisany pod pismem anonimowy aspirant bije na alarm: Leszek Ozga znęca się psychicznie nad podwładnymi, co będzie skutkowało koniecznością intensywnego leczenia się u psychiatrów wyczerpanych psychicznie funkcjonariuszy. Mając w pamięci, że ulubiony policyjny psychiatra w powiecie chrzanowskim - niejaki Henryk W. już nie może zajmować się policyjną psyche (ani żadną inną), bo jest podejrzany o branie w łapę, uznaliśmy - oczywiście w trosce o zdrowie psychiczne niebieskich - że należy nieco rozeznać temat.

Po pierwsze - wedle anonimowego aspiranta L. Ozga rzekomo terroryzuje podwładnych krzykiem, nie szczędząc przy tym wulgaryzmów.

- Ani nie krzyczę, ani nie przeklinam - mówi zdziwiony tymi zarzutami L. Ozga. - To nie mój styl. Mam inną metodę postępowania: zamiast przekleństw - siła spokoju - dodaje. Nadmienia przy tym, że najbrzydsze słowa, które zdarzają mu się wymsknąć to ,kurcze" lub ,kurka wodna".

Zdziwienia nie kryje również przełożony Ozgi - komendant Marek Gorzkowski.

- Nigdy nie słyszałem, by Lechu krzyczał albo przeklinał - zapewnia.

Przyznaje jednak, że jego zastępca potrafi spokojnie i bez podnoszenia głosu doprowadzić do porządku podwładnych w taki sposób, że czasem rzeczywiście może im to pójść w pięty.

Jak się okazuje, siła spokoju to nie jedyna cecha zastępcy chrzanowskiego szeryfa. Druga to pedanteria.

- Leszek Ozga czepia się wyglądu policjantów - skarży się dalej anonimowy aspirant.

Z naszych operacyjnych ustaleń wynika, iż pierwszy zastępca komendanta rzeczywiście zdobył sobie w chrzanowskiej jednostce renomę pierwszego porządnickiego. Czymże zasłużył na taką reputację? Otóż na policyjnych odprawach słynie z tego, że skrupulatnie lustruje stan umundurowania swoich podwładnych (jak wiadomo, L. Ozga odpowiada w komendzie za służby prewencji, a więc za tych policjantów, którzy najczęściej pojawiają się na ulicy). Spostrzegawcze, by nie powiedzieć - sokole oko wicekomendanta bez trudu wyławia każdą nieprawidłowość - a to nie dopięty guzik, a to pomięte spodnie czy - nie daj Boże! - utytłany mundur. Razi go szczególnie, gdy dostrzega na mundurze swych podwładnych ślady niedawno konsumowanego posiłku. Biada temu, kto zjawi się na odprawie np. z resztką masła orzechowego na kołnierzu! Jest więcej niż pewne, że pedantyczny wicekomendant tego masła ,nie przełknie", czyli nie przejdzie nad nim do porządku dziennego. Reakcja ,siły spokoju" będzie natychmiastowa i stanowcza - delikwent nie zostanie dopuszczony do służby. Tak więc chrzanowskim stróżom prawa nie pozostaje teraz nic innego jak skrupulatne czyszczenie mundurów, prasowanie spodni, glansowanie butów itd.

- Policjant reprezentuje urząd, powinien zatem odpowiednio wyglądać. Tego wymagają zresztą przepisy - tłumaczy Ozga i zaznacza, że funkcjonariusz rocznie otrzymuje średnio ok. 2 tys. złotych tzw. mundurówki, przełożeni mają więc prawo żądać od niego, by prezentował się, jak na stróża prawa przystało.

By oddać sprawiedliwość zastępcy chrzanowskiego szeryfa, dodajmy, że wymaga on schludności i porządku nie tylko od podwładnych, ale i od siebie. Dość wspomnieć, że policyjne spodnie ma zawsze zaprasowane na kantkę, a co kilka dni - jak ujawnił w rozmowie z ,GK" - oddaje je do czyszczenia. Co więcej, jest pedantem nie tylko na służbie, ale także poza nią. Leszek Ozga zdradził nam nieoficjalnie, że ordnung panuje także w jego domowych szafkach - wszystko jest tam poukładane jak należy (zastępca komendanta dba o to osobiście, więc wierzymy na słowo).

Ale Ozga nie tylko pedanterią naraził się swoim podwładnym. Jakiś czas temu pisałam o tym, że za sprawą wiceszefa chrzanowskiej jednostki z policyjnych biur znikły źle postrzegane w publicznej instytucji, jaką bez wątpienia jest komenda, kalendarze z roznegliżowanymi panienkami. Półnagie niewiasty zostały zastąpione m.in. przez mniej rozpraszające uwagę policjantów widoki martwej natury (niektórzy z tego powodu są ponoć niepocieszeni). Wszystko wskazuje jednak na to, że powrót do ,różowych" kalendarzy u niebieskich raczej nie nastąpi, bowiem Leszek Ozga należy do tych, co za biurkiem długo siedzieć nie lubią. Policjanci zatem nie znają dnia ani godziny, w której zastępca komendanta, urządzając sobie rekonesans po komendzie, nawiedzi ich ze swą wizytą i sprawdzi wygląd biura. Przykładowo - zauważy w pomieszczeniu dzielnicowych, że na wieszaku przeznaczonym dla interesantów wiszą części garderoby stróżów prawa. Albo inny przykład - zlustruje radiowóz przed jego wyjazdem w teren i odkryje ze zgrozą, że popielniczki są pełne petów (Ozga jest niepalący), a siedzenia zaśmiecone. Taki radiowóz bez uprzedniego doprowadzenia do porządku w miasto już nie wyjedzie.

Nasz anonimowy aspirant donosi jeszcze o jednej sprawie - mianowicie komendant Ozga rzekomo stresuje policjantów, narzekając na zbyt dużą absencję chorobową w komendzie. Ponoć jeden z jego podwładnych nawet z chorą ręką przychodził do pracy, by nie podpaść surowemu szefowi.

- Jeśli ktoś przynosi mi zwolnienie lekarskie, to naturalne, że nie wymagam od niego, by pracował na chorobowym - zaprzecza L. Ozga.

Coś jednak jest na rzeczy, bo akurat w podległych Ozdze służbach (w przeciwieństwie do innych pionów w komendzie) absencja chorobowa w tym roku spadła. No i proszę, jak skuteczna potrafi być ,siła spokoju"...

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie