Mieszkańcy ulicy Trzebińskiej protestują przeciwko budowie wiaduktu

KINGA FROMLEWICZ
Nasyp kolejowy dzieli nie tylko miasto, ale również mieszkańców
FOT. KINGA FROMLEWICZ
Nasyp kolejowy dzieli nie tylko miasto, ale również mieszkańców FOT. KINGA FROMLEWICZ
Miasto jest podzielone na dwie części przez nasyp kolejowy. Jednak propozycja połączenia osiedla Północ z osiedlem Trzebińska budzi zdecydowany sprzeciw niektórych mieszkańców.

Miasto jest podzielone na dwie części przez nasyp kolejowy. Jednak propozycja połączenia osiedla Północ z osiedlem Trzebińska budzi zdecydowany sprzeciw niektórych mieszkańców. O przebiciu się pod torami mówiło się w Chrzanowie już od kilkunastu lat. Dopiero teraz te plany wydają się realne . Dwa lata trwało szukanie najlepszego pomysłu i miejsca do połączenia dwóch osiedli. Gmina chce starać się o unijne pieniądze na jego budowę.

Otoczeni drogami
Pierwsze spotkanie w tej sprawie odbyło się już w czerwcu ubiegłego roku. Gorąca dyskusja rady osiedla z mieszkańcami przy piekarni przy ulicy Trzebińskiej nie skończyła się niczym konkretnym. W tym roku mieszkańcy niezadowoleni z pomysłu wybudowania wiaduktu zaczęli od mocnego akcentu: do burmistrz trafił pisemny protest podpisany przez ponad 500 osób. Jego autorzy przyznają w nim, że rozumieją problemy komunikacyjne Chrzanowa, bo sami się z nimi borykają. Zaraz jednak dodają: "Rozwiązanie to dzieli osiedle Trzebińska na dwie części. Pierwszą, od ulicy Trzebińskiej do ul. Sikorskiego i drugą od ulicy Sikorskiego do autostrady. Tworzą one w praktyce dwa getta... Dalej następuje szereg argumentów, m.in. przekonujący o tym, że połączenie osiedli zdezorganizuje ruch na os. Trzebińska oraz o złym wpływie na zdrowie spalin i hałasu.

Krajobrazy przy autostradzie?
W proteście otoczenie bloków na osiedlu Trzebińska jawi się w sposób sielankowy. Ulica Sikorskiego (którą mają jeździć samochody po wybudowaniu wiaduktu) to bezpieczny ciąg spacerowy, a wzniesienie Berły to "urocze miejsce krajobrazowe i widokowe". Mieszkańcy boją się, że ruch na ulicy Sikorskiego wzrośnie do takiego stopnia, że w połączeniu z ruchem na ulicy Trzebińskiej - znacznie utrudni im życie. - Rozumiem obawy protestujących, bo na pewno będzie więcej samochodów, ale to nigdy nie będzie zakopianka - mówi Roman Tomaszewski, przewodniczący Rady Osiedla Niepodległości. Stwierdza, że nie trafia do niego argument o spacerach ulicą Sikorskiego, bo to nie jest deptak, a zwykła droga. - Nie ukrywam, że ruch będzie wzmożony, bo z cichej uliczki osiedlowej zrobi się ulica łącząca dwa osiedla. Naszą główną myślą jest to, że mieszkańcy osiedla Północ muszą mieć możliwość szybkiego dostania się do szpitala - wyjaśniała wiceburmistrz Urszula Palka. Dodaje przy tym, że gdy powstanie północna obwodnica Chrzanowa, ulica Trzebińska zostanie ulicą gminną, na której znacznie zmaleje ruch.

Straszenie tirami
Planowane przebicie pod torami ma służyć samochodom osobowym i osobom pieszym. Teraz wiele osób, chcąc szybciej dostać się na drugą stronę nasypu, przechodzi przez tory. - Uważam, że ludzie się boją, bo są zdezorientowani. Mówiło się, że będą tamtędy jeździć tiry i ciężarówki. A to przecież rozwiązanie ważne dla miasta i korzyści będą duże - stwierdza radny Andrzej Oczkowski. Roman Tomaszewski mówi wprost, że docierały do niego sygnały o tym, iż zbierający podpisy straszyli ludzi wizją ogromnych tirów przejeżdżających między blokami. - To jest kłamstwo! Nigdy nic takiego nie robiliśmy. Trudno przecież wmówić coś ponad pięciuset osobom - przekonuje jeden z protestujących. Nie chce ujawnić swojego nazwiska w obawie przed szykanami ze strony rady osiedla.

Odcięte przedszkole
Przeciwko budowie przebicia pod torami i połączenia dwóch osiedli protestują również rodzice dzieci, które chodzą do Przedszkola Samorządowego nr 10. Ma ono swoją siedzibę tuż przy ulicy Sikorskiego, która po skończeniu budowy stanie się bardziej ruchliwa niż obecnie. W swoim piśmie zaadresowanym do przewodniczącego rady, rodzice przypominają, że jest to jedyne przedszkole integracyjne w gminie, do którego dowożone są również dzieci niepełnosprawne ruchowo. W proteście można przeczytać między innymi o tym, że przedszkole zostanie odcięte od tej części osiedla, gdzie znajdują się tereny spacerowe, a bliskość ruchliwej drogi znacznie ograniczy możliwość swobodnego poruszania się. Rodzice sugerują, że może konieczne będzie wykonanie pomiaru natężenia hałasu na nowej drodze. Powołują się na przepisy, według których w pobliżu przedszkola hałas nie powinien przekraczać 35 decybeli. Stwierdzają, że wnoszą sprzeciw, ponieważ planowane rozwiązanie "uniemożliwi normalne funkcjonowanie przedszkola". Członkowie rady rodziców tej placówki odmówili komentarzy dla "Gazety Krakowskiej", stwierdzając, że protest złożyli w Urzędzie Miejskim. Przewodniczący rady dziwił się, że dotarliśmy do treści pisma. Zupełnie jakby rodzice obawiali się nagłośnienia sprawy.

Tu jest miasto
Tymczasem rady osiedlowe Północy i Niepodległości podjęły uchwały popierające pomysł połączenia tych dwóch części miasta. - To jest idea, o której mówiło się od wielu lat i jesteśmy za. Do tego stopnia, że jeśli będzie taka potrzeba to zaczniemy zbierać podpisy osób popierających inicjatywę. Tym, którzy protestują z Trzebińskiej, zaproponowałbym, żeby spróbowali około godziny czternastej dostać się od nas na drugą stronę miasta - mówi Janusz Jedynak, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Północ. Roman Tomaszewski, który przewodniczy radzie osiedla Niepodległości dodaje, że liczy na to, iż protestujący zrozumieją, że wiadukt jest potrzebny i będzie służył wszystkim. Stwierdza przy tym, że Chrzanów to nie Rabka i trudno liczyć tu na krystalicznie czyste powietrze. Podobnego zdania są również radni z komisji rozwoju, którzy omawiali sprawę. Wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że wybudowanie wiaduktu jest konieczne. - Tam gdzie są ludzie, są i drogi. Mieszkamy przecież w mieście - mówił radny Stanisław Zygadło.

Nie ustąpią
Wiceburmistrz Palka spotkała się z przedstawicielami protestujących. Jak mówi, praktycznie nic z niego nie wyniknęło. - Ci, którzy są przeciwko, wyszli z niego przekonani o swoich racjach. Zaproponowałam, żeby kolejne spotkania organizować już po tym, jak będziemy mieć projekt, żeby rozmawiać o konkretach. Zgadzam się z tym, że na Sikorskiego wzrośnie ruch, ale przecież to połączenie ma służyć nie tylko samochodom, lecz również pieszym. Teraz przechodzą oni przez tory - mówi Urszula Palka. Przetarg na wykonanie projektu zostanie rozstrzygnięty już pod koniec marca. Protestujący nie zamierzają zrezygnować. - Nie ustąpimy nawet na krok. Jak będzie trzeba, nasz protest zgłosimy wyższym władzom. Mamy w planie spotkanie z osobami mieszkającymi przy ulicy Wodzińskiej, które też są przeciwko. Chcemy tylko żyć normalnie - zapewnia jeden z protestujących. Zarówno oni, jak i zwolennicy budowy połączenia obu osiedli, mają swoje racje, które można zrozumieć. Pytanie tylko, czy znajdą kompromis.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie