Nowy prezes agencji?

Agnieszka FILIPOWICZ
Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Agencji Rozwoju Ziemi Chrzanowskiej odwołało wczoraj z funkcji prezesa Jana Łukasika. Na to stanowisko powołano Kazimierza Szostka, przedsiębiorcę z Libiąża.

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Agencji Rozwoju Ziemi Chrzanowskiej odwołało wczoraj z funkcji prezesa Jana Łukasika. Na to stanowisko powołano Kazimierza Szostka, przedsiębiorcę z Libiąża. Jak długo pozostanie prezesem, skoro dalsze funkcjonowanie agencji stoi pod wielkim znakiem zapytania? - to okaże się na kolejnym Walnym Zgromadzeniu, które zostanie zwołane w ciągu najbliższych dwóch miesięcy i rozstrzygnie o przyszłości tej spółki.

Jan Łukasik, który już wcześniej informował o zamiarze swojej rezygnacji, nie krył podczas wczorajszych obrad Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, że sytuacja spółki w ubiegłym roku była wyjątkowa trudna. Konieczne okazało się ograniczenie kosztów, zmiana siedziby Agencji na tańszą w inkubatorze w Trzebini, zmniejszenie zatrudnienia z 9 do 6 pracowników.

Mimo to straty narastały. Sytuacji znacząco nie poprawiły prowadzone przez Agencję szkolenia. Podjęta próba pozyskania inwestora dla terenu przy autostradzie zakończyła się - po trzech miesiącach zabiegów - fiaskiem. Inwestor wycofał się ze swoich planów, gdy przyszło do konkretnych zobowiązań finansowych. Dopiero z końcem roku udało się nieco zahamować niepokojącą tendencję narastania strat. Tym niemniej strata bilansowa netto za 2001 rok wyniosła 116 tysięcy złotych i przekracza sumę wartości kapitału akcyjnego i kapitału zapasowego. Oznacza to, że zagrożona jest kontynuacja działalności spółki w najbliższej przyszłości. Za styczeń tego roku strata ARZCh wyniosła 5 tys. złotych, w lutym - 2 tys. zł, marcu - 1 tys. zł, kwietniu - 5 tys. złotych.

Zarząd spółki otrzymał co prawda absolutorium od akcjonariuszy i sprawozdanie finansowe za 2001 r. zostało również przyjęte, dla wielu było jednak jasne, że Agencja w obecnej postaci nie ma racji bytu. Na taki głos w dyskusji zdobył się tylko starosta Ryszard Kosowski, przedstawiciel Starostwa posiadającego najwięcej, bo 42,5 procent akcji ARZCh (pozostałe akcje pozostają w rękach samorządów gminnych - 28,7 procent, banków - 4,7 procent, agencji rozwoju regionalnego oraz podmiotów gospodarczych - 20 procent, przy czym kapitał akcyjny spółki wynosi 101,7 tys. zł).

- Sytuacja agencji jest patowa, pieniądze są przejadane. Moim zdaniem jedynym w chwili obecnej pomysłem na jej dalszą działalność jest wniesienie aportem do spółki hotelu Lipsk (nieruchomości Skarbu Państwa w Libiążu), który moim zdaniem - pozostając w zarządzie agencji, mógłby przynosić zysk. Ten pomysł zdobył uznanie w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie. By jednak mógł dojść do skutku, potrzebna jest zgoda ministra skarbu. O spotkanie z nim staram się od trzech miesięcy. Prawdopodobnie dojdzie do niego w najbliższych tygodniach. Dlatego proponuję, by dopiero na następnym Walnym Zgromadzeniu zapadła decyzja co do przyszłości Agencji. Jeśli okaże się, że może wnieść aportem hotel Lipsk do ARZCH, spółka ma szanse istnieć dalej. Innej możliwości dokapitalizowania Agencji nie widzę, bo w powiecie na ten cel pieniędzy nie ma - wyjaśniał starosta.

Nadmienił przy tym, że w razie powodzenia pomysłu z hotelem Lipsk, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego zobowiązała się dofinansować kwotą 200 tys. złotych adaptację piętra hotelu na potrzeby lokalnego centrum biznesu.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie