Ognisty trunek burmistrza

LID
Burmistrz Libiąża, Tadeusz Arkit, pochwalił się w prasie, iż z wyjazdu na Ukrainę przywiózł sobie miejscowy trunek. - Może by tak radnych poczęstować tym słynnym specjałem.

Burmistrz Libiąża, Tadeusz Arkit, pochwalił się w prasie, iż z wyjazdu na Ukrainę przywiózł sobie miejscowy trunek. - Może by tak radnych poczęstować tym słynnym specjałem. Słyszeliśmy, że trunek jest ognisty - pytał na sesji radny Władysław Spitzer.

Gospodarz miasta speszył się nieco i zapewne zaraz zaczął żałować, że o przywiezionym alkoholu mówił przy prasie. Zaskoczyła go też zapewne śmiałość radnego. Nie tracąc jednak animuszu, burmistrz wytłumaczył się przepisami celnymi. - Nie mam aż takich zdolności przemytniczych, o jakie mnie pan posądza. To, co przywiozłem, nie wystarczyłoby, by każdy z radnych mógł choć skosztować. Naprawdę przywiozłem niewiele - tłumaczył się Tadeusz Arkit.

No cóż, okazuje się, że nawet miejscowym oficjelom trudno czasem zaznać prywatności.

Tylko czy ze wszystkiego głowa miasta musi tłumaczyć się przed wyborcami i radnymi? Być może nie o wszystko też wypada pytać burmistrza podczas, jakby nie było, poważnego spotkania, jakim jest sesja Rady Miejskiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie