Para w inwestycje

Agnieszka FILIPOWICZ
W przyszłym roku zostanie oddana do użytku pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej instalacja do hydrorafinacji parafin.
Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
W przyszłym roku zostanie oddana do użytku pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej instalacja do hydrorafinacji parafin. Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Dzięki uldze podatkowej ruszyliśmy z inwestycjami, które w konsekwencji dadzą państwu większe podatki. To była jedyna droga ratunku dla firmy. W ciągu ostatnich dwóch lat zainwestowaliśmy 200 mln złotych.

Dzięki uldze podatkowej ruszyliśmy z inwestycjami, które w konsekwencji dadzą państwu większe podatki. To była jedyna droga ratunku dla firmy. W ciągu ostatnich dwóch lat zainwestowaliśmy 200 mln złotych. Rozumiałbym oburzenie dziennikarzy, gdyby jakakolwiek część tej kwoty poszła na dywidendę. To byłoby naganne - akcjonariusze biorą dywidendę, a podatki są umarzane. Albo pieniądze zostałyby przejedzone zamiast pójść na inwestycje. Ale przecież tak się nie stało - tak prezes Rafinerii Trzebinia, Grzegorz Ślak komentuje podane przez media informacje i komentarze na temat decyzji organów skarbowych skutkujących wielomilionowymi umorzeniami w podatku dla Rafinerii.

Gdy Grzegorz Ślak na początku w 2002 roku objął fotel prezesa Rafinerii Trzebinia, na spółce ciążył garb - ponad 200-milionowe zaległości podatkowe (chodziło o nie zapłacony podatek dochodowy, VAT i akcyzę za 1998-2001). Rafineria znalazła się w trudnej sytuacji - Urząd Kontroli Skarbowej zajął jej majątek, ustanawiając przymusowe hipoteki. Potem wyszło na jaw, że mogły funkcjonować niekorzystne dla Rafinerii układy - np. chodzi o system pośrednictwa.

Spółka Petronaft (jej szef już nie pracuje w Grupie Kapitałowej Rafinerii - ponoć musiał się zwolnić) miała wyłączność na sprzedaż produktów Rafinerii. Oczywiście - korzystała na tym pośrednictwie, choć jej siedziba znajdowała się tylko ok. 150 metrów od siedziby producenta. By obniżyć koszty działalności Rafinerii, prezes Ślak zlikwidował Petronaft, łącząc te spółkę z inną spółką rafineryjną.

- Rafinerii groziła wówczas upadłość. W tej sytuacji mogłem próbować udowodnić w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, że przynajmniej część wysokości naliczeń zaległości podatkowych jest nieuzasadniona. Niewykluczone, że w przypadku połowy tych naliczeń decyzja sądu mogła okazać się dla nas korzystna. Ale sprawa w NSA mogłaby się ciągnąć nawet trzy lata. W tym czasie Rafineria zdążyłaby upaść. Zaproponowałem więc coś innego - restrukturyzację zakładu. Dzięki uldze podatkowej możliwe były inwestycje. Tym samym podatku zapłacimy państwu kilka razy tyle. Zyska na tym nie tylko firma, ale i budżet państwa, a ludzie będą mieli pracę - argumentuje prezes Ślak. - Gdy przyszedłem do Rafinerii, spółka miała 800 mln złotych obrotu rocznie. Za 2004 r. tego obrotu będzie blisko 2 miliardy zł. Za 2005 - może nawet blisko 4 miliardy. Więc w perspektywie czasu, co jest lepsze dla państwa? Upadłość Rafinerii w 2002 r. czy ulga podatkowa?

W sumie Rafineria z ponad 200-milionowych zaległości zapłaciła w zeszłym roku 16,5 mln zł zaległości podatkowych, w tym roku - 9,5 ml zł, czyli razem - 26 mln zł. Ostatnie umorzenie dotyczy podatku akcyzowego - w kwietniu tego roku Izba Celna umorzyła spółce 40 mln zł.

Na jakiej podstawie? Sprawie umorzeń jest poświęcony liczący 360 stron program dotyczący restrukturyzacji Rafinerii i umorzenia zaległości podatkowych. Opracowanie to przedstawione zostało Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumenta w Warszawie (ponoć najtrudniej było przekonać do umorzeń właśnie tę instytucję). W jaki sposób prezes Ślak tego dokonał?

- Przedstawiłem im dwa bilanse. Pierwszy dotyczył 2003 roku, w którym firma osiągnęła zysk w wysokości 61 mln zł. W drugim bilansie wykazałem, jaką firma będzie miała stratę w przypadku egzekucji długów. Wynikało z niego, że Rafineria upadnie - tłumaczy prezes Ślak.

UOKiK pozytywnie zaopiniował program restrukturyzacji. Za tym poszły decyzje organów skarbowych. - W zeszłym roku zysk Rafinerii wyniósł ponad 60 mln złotych. Nie dało się zapłacić państwu więcej? - pytam prezesa.

- Mój plan inwestycji opiewa na 530 mln zł. Do tej pory wydaliśmy około 200 mln zł. Oburzenie dziennikarzy miałoby uzasadnienie, gdyby jakakolwiek część tej kwoty poszła na dywidendę. To byłoby naganne - akcjonariusze biorą dywidendę, a podatki są umarzane. Ale tak nie jest, a ja nie mam nic do ukrycia. Akcji Rafinerii też nie posiadam - zaznacza prezes i nadmienia, że nie jedynej Rafinerii w Trzebini umarzane są zaległości podatkowe. - Takie rzeczy się zdarzają - dodaje.

Inwestycje w Rafinerii Trzebinia w ostatnich latach

* budowa instalacji do odolejania gaczy parafinowych (zakończona)

* budowa instalacji hydrorafinacji parafin (trwa)

* budowa instalacji do biodiesla (w rozruchu)

* budowa rurociągu Boronów-Trzebinia (w trakcie ogłaszania przetargu)

* budowa instalacji do produkcji świec (zakończona)

* budowa instalacji do produkcji alkoholi tłuszczowych (tłuszczowych trakcie ogłaszania przetargu).

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie