Piżmaki oślepły

Edyta Banasik-Kosowska
Przedstawiciele Trzebini zapewniali, że pomiary są prawidłowe	fot. Edyta Banasik-Kosowska
Przedstawiciele Trzebini zapewniali, że pomiary są prawidłowe fot. Edyta Banasik-Kosowska
W potoku Chechło zamiera życie. Takie sygnały od kilku tygodni docierają do włodarzy Chrzanowa. Wczoraj w magistracie zorganizowano spotkanie, które miało wyjaśnić, czy rzeczywiście doszło do skażenia środowiska.

W potoku Chechło zamiera życie. Takie sygnały od kilku tygodni docierają do włodarzy Chrzanowa. Wczoraj w magistracie zorganizowano spotkanie, które miało wyjaśnić, czy rzeczywiście doszło do skażenia środowiska. Nie rozwiało jednak wątpliwości.

Jak już informowaliśmy, sprawa ma związek z pompowaniem cieczy alkalicznej ze zbiornika pomarglowego w Górce. Zrzucana jest do potoku Ropa, a dalej przedostaje się do Chechła i Wisły. Złota, sucha jesień nie sprzyja tym pracom. Gdyby padał deszcz, ciecz łatwiej byłoby rozcieńczyć.
Włodarze Chrzanowa są zaniepokojeni sytuacją. Chcą zagospodarować dolinę Chechła. Zrobić tam m.in. ścieżki rowerowe, bulwary. Planują pozyskać na ten cel pieniądze zewnętrzne..
- W ciągu dwóch ostatnich lat przywróciliśmy w tym potoku życie, a teraz nastąpiła katastrofa biologiczna - mówił burmistrz Ryszard Kosowski.
- Mieszkam blisko Chechła i naocznie stwierdzam, że tak się stało. Nie ma już na nim połaci kwitnących wodorostów. Żyjące w nim piżmaki, nazywane przez mieszkańców szczurami, teraz wyglądają jakby miały łaty i są ślepe. A co będzie jeśli ktoś wpadnie do wody? Czy też oślepnie? Może trzeba ten teren odpowiednio oznakować - mówił chrzanowski radny Ryszard Bębenek.
Przedstawiciele gminy Trzebinia zapewniali, że sytuacja jest cały czas kontrolowana. Odpompowywanie cieczy odbywa się zgodnie z pozwoleniem wodno-prawnym. - Nie mamy powodów, by zataić wyniki pomiarów wykonanych pehametrem czy poprawiać je - tłumaczyła wiceburmistrz Trzebini Barbara Siemek. Hydrogeolog Marek Szuwarzyński, sprawujący nadzór nad prowadzonym zadaniem w Górce, twierdzi, że ciecz jest napowietrzana, filtrowana i neutralizowana przy pomocy kwasu solnego. To pozwala obniżyć jej ph. Do połowy września nie było powodów do obaw. Wtedy jednak w Chechle pojawiło się wiele glonów. Powstały maty glonowe, na których osadzał się szlam. Ulokował się między ujściem Ropy i Luszówki, zanieczyszczając wodę. Sytuację mogą poprawić intensywne opady deszczu. Ale tych nie ma.
- To była sytuacja kryzysowa. Trzeba było przerwać zrzut wody na dwa miesiące. Nie doszłoby wówczas do skażenia - uważa Kosowski.
Trzebinia zamierza poprawić stan potoków Ropa i Chechło, jeśli dostanie na ten cel pieniądze z budżetu centralnego (600 tysięcy złotych).
Od wczoraj pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska prowadzą kontrolę zrzutu wody. Wyniki przeprowadzonych przez nich badań będą znane za ponad dwa tygodnie.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie