Prokuratura nie czeka na zwłoki

LIDIA GÓRALEWICZ
Śmierć osiemnastoletniej dziewczyny w chrzanowskim szpitalu uruchomiła prawdziwą lawinę. Źle leczone dziecko, nieprawidłowo prowadzona ciąża, odwlekanie decyzji o cesarskim cięciu, przedwczesny zgon, próba samobójcza...

Śmierć osiemnastoletniej dziewczyny w chrzanowskim szpitalu uruchomiła prawdziwą lawinę. Źle leczone dziecko, nieprawidłowo prowadzona ciąża, odwlekanie decyzji o cesarskim cięciu, przedwczesny zgon, próba samobójcza... Czytelnicy "Gazety Krakowskiej" opowiadają o tym, co wycierpieli. Na szczęście wiele z tych relacji kończy się dobrze. Są jednak i opowiadania o śmierci najbliższej osoby. Rodzina szuka sprawiedliwości.

Kierujmy się przeczuciami
- Coś było nie tak. Mimo tego, że minęły dwa tygodnie od terminu porodu, czekałam bezczynnie na oddziale. Bardzo niepokoiłam się o stan mojego dziecka. Czułam się źle. Prosiłam, by zrobiono mi cesarkę albo wywołano poród. Na nic. Lekarze uspokajali, że wszystko jest dobrze. Skąd jednak mogli to wiedzieć, skoro nie robili żadnych dodatkowych badań. Czytałam o badaniach wód płodowych, robi się także USG... a u mnie nic - opowiada matka. Po "interwencji" rodziny zrobiono jej cesarkę. W samą porę. Dziś jest szczęśliwa, bo syn jest zdrowy. Planuje w przyszłości mieć drugie dziecko, jednak boi się kolejnego porodu. Pełna żalu jest kobieta, o której pisaliśmy już w "GK". Wróciła do domu z umierającym ojcem, choć lekarze podkreślali, że pacjent czuje się dobrze. Zmarł w męczarniach. Córka szuka sprawiedliwości. Inna Czytelniczka dowodzi, że członek jej rodziny próbował w szpitalu odebrać sobie życie. - Pytałam lekarzy. Widziałam, że coś jest nie tak. Coś, co nie jest bezpośrednio związane z chorobą. Prosiłam o jakąś pomoc. Nie nadeszła znikąd. Nawet, gdy mówiłam lekarzom, co się wydarzyło, nie chcieli wierzyć. Nieudana i tak naprawdę nieporadna próba samobójcza, to dla nich nie było żadne wydarzenie. Dopiero po wypisaniu ze szpitala, już prywatnie, znaleźliśmy pomoc psychologa - opowiada.

Poszukiwanie odpowiedzi
Dyrektorka szpitala Ewa Potocka podkreśla, że kieruje ogromną instytucją i nie jest w stanie dopilnować pracy na każdym oddziale. - Skargi rozczarowanych pacjentów? Zdarzają się. Na wszystkie staramy się reagować i rzetelnie wyjaśniać sprawę. Nie unikamy także odpowiedzialności. Nie chcę podawać konkretnych przykładów, ale rozstawaliśmy się już z personelem, który nienależycie wywiązywał się ze swoich obowiązków - podkreśla. O skargach pacjentów wiele wie Piotr Kosmaty, zastępca prokuratora rejonowego w Chrzanowie. Ile śledztw prowadzonych jest w tego typu sprawach? - Nie umiem określić tego liczbowo. Powiem może, że biorąc pod uwagę moje doświadczenia z pracy w Krakowie, uważam, że te wielkości są porównywalne - wyjaśnia. Prokurator zapewnia, że wszelkie tego typu zgłoszenia, rozpatrywane są z należytą starannością i skrupulatnością. - Chcemy dać odpowiedź na wątpliwości rodziny, najczęściej zmarłej już osoby. Jednak musimy pamiętać o dobr ym imieniu lekarza. Jeśli okaże się, że postępował zgodnie ze sztuką lekarską, nie możemy mu wyrządzić krzywdy. To bardzo delikatne sprawy - wyjaśnia prokurator.

Kobiety walczą o dzieci
Podkreśla, że Chrzanów tym różni się od Krakowa, że tu ludzie zwykle interweniują, gdy jest już za późno i nastąpił zgon. W stolicy województwa, częściej zdarzało się, że do prokuratury zgłaszano o złym sposobie leczenia. Kilka przypadków było uzasadnionych. - Najczęściej były to kobiety tuż przed rozwiązaniem. Obawiały się o życie swojego dziecka. Wówczas zgłaszały do nas swe wątpliwości. W takich przypadkach w trybie natychmiastowym podejmowaliśmy działania, prosząc o pomoc naszych, niezależnych ekspertów - opowiada Piotr Kosmaty. Rzecznik policji przyznaje, że funkcjonariusze nie są wzywani do szpitala. Takich zgłoszeń po prostu nie ma, choć policja gotowa jest je przyjmować. - W pierwszej kolejności radziłbym porozmawiać z przełożonymi. Każdy lekarz ma w szpitalu swojego zwierzchnika. Interweniujmy unich. Jeśli mimo to, w naszej opinii coś zagraża naszemu życiu i zdrowiu, a nawet dobru osobistemu, mamy prawo zgłosić o sprawie policji - wyjaśnia Dariusz Pogoda

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie