Psy i koty do adopcji

Anna Wójcik
Dzięki pomysłom i staraniom Heleny Rawickiej z Chrzanowa być może już niedługo powstanie schronisko dla bezdomnych zwierząt. ? Było już kilka nieudanych inicjatyw różnych osób.

Dzięki pomysłom i staraniom Heleny Rawickiej z Chrzanowa być może już niedługo powstanie schronisko dla bezdomnych zwierząt.
? Było już kilka nieudanych inicjatyw różnych osób. Czas zrobić to dobrze od początku do końca ? mówi pomysłodawczyni.
? Chcemy utworzyć sensowne schronisko, gdzie trafią wszystkie zwierzęta, a nie tylko te, które według selekcji mają szansę przeżyć. Dajmy szansę wszystkim. Chcę też utworzyć stowarzyszenie. Potrzeba minimum 15 osób, aby uzyskać rejestrację. Znalazłam już prawie tyle osób, czas teraz zacząć działać ? dodaje.
Wraz z córką, Dianą, opiekuje się liczną gromadą kotów oraz psów z okolicy. Dokarmia je i w razie potrzeby leczy. Brakuje jej jednak nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim przychylności władz miasta.
? Bardzo przydałaby nam się pomoc finansowa. Głównie na kastrację i sterylizację kotów. Jeden zabieg kosztuje 60 zł, a my z córką utrzymujemy się z 600 zł miesięcznie. Od władz miasta i powiatu ciągle słyszę tylko, że bezdomne zwierzęta najlepiej jest zabić, aby się pozbyć problemu. Nie można iść po najmniejszej linii oporu. Te zwierzęta też czują ból, smutek, radość. To tak, jakby zadawać cierpienie niewinnemu człowiekowi. Stąd prośba do sponsorów i ludzi, którzy są w stanie wesprzeć nas finansowo ? mówi Helena Rawicka.
? Ważna jest dla nas pomoc ludzi w postaci ich przychylności i nie tępienia zwierząt. Zamiast topić koty lepiej je wykastrować, dzięki czemu nie będą się mnożyć ? dodaje Diana.
Oprócz tego przydatna będzie pomoc wolontariuszy. Zwierzęta czasem trzeba przewieźć do lecznicy, czasem wyprowadzić na spacer. Obecnie najwięcej trudności jest z c Fuksem.
? Znalazłyśmy go potrąconego przez auto. Kierowca drugiego samochodu chciał go dobić, ale udało nam się uratować zwierzęcia. Fuks ma paraliż tylnych łap. Nie czuje bólu. Potrzeba mu jednak rehabilitacji i ciągłej opieki. Trudno sobie wyobrazić, że będziemy w stanie zajmować się tylko nim, kiedy mamy pod opieką jeszcze inne zwierzęta ? dodaje Rawicka.
Fuks jest radosnym i wdzięcznym pieskiem. Początkowo nieufny, ale szybko się przywiązuje. Będzie miał zapewnioną opiekę weterynaryjną. Obecnie mieszka z panią Heleną na pierwszym piętrze i problemem jest nawet jego wyprowadzanie, bo trzeba go wynosić na rękach. Poddany odpowiedniej rehabilitacji, może wrócić do zdrowia.
? Bardzo chciałybyśmy znaleźć dla niego dom jeszcze przed zimą ? stwierdza Diana.
Do adopcji jest też suczka g Anda, którą ktoś wyrzucił z samochodu. Ma około dwóch lat, potrzebuje zabawy, dłuższych spacerów, zainteresowania. Jest energiczna, bardzo lubi dzieci.
Dla zainteresowanych adopcją zwierzaków oraz pomocą, podajemy numery telefonów: 502 471 895 oraz 509 861 097.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie