Sprzedane koszary

Małgorzata Targosz
To miał być dobry interes, który przy okazji uratowałby zabytek. Inwestor jednak nie miał już sił walczyć z przepisami. Te bowiem miały nad nim przewagę.

To miał być dobry interes, który przy okazji uratowałby zabytek. Inwestor jednak nie miał już sił walczyć z przepisami. Te bowiem miały nad nim przewagę. Oskarżony o samowolę budowlaną, został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na karę grzywny. Postanowił sprzedać koszary. Nie chce podawać nazwy nowego właściciela, bo formalności nie są doprowadzone do końca. O tym, kto kupił koszary 12 pułku piechoty w Wadowicach przy ulicy Lwowskiej, mamy dowiedzieć się w maju.

Skarb państwa i starostwo powiatowe, które kilka lat temu sprzedało za pół miliona połowę wadowickich koszar, nie inwestowało w budynek. Popadł on w ruinę. W ubiegłym roku przejęła go pewna prywatna firma z okolic Oświęcimia. Nowy właściciel od razu chciał się zabrać do roboty. W koszarach miał bowiem powstać według wstępnych planów pasaż handlowy i kompleks hotelowy.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zlecił inwestorowi remont koszar, a dokładnie przewodów kominowych. Żeby to zrobić, zdaniem inwestora trzeba było zdjąć dach, z którego i tak, jak twierdzi, leciały dachówki na chodnik, co zagrażało przechodniom. Inwestor zaczął więc remont od dachu. Rozpoczął się on jesienią ubiegłego roku i do tej pory jedno ze skrzydeł starych koszar przykrywa folia. Dlaczego? Bo powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wstrzymał prace remontowe . Zdaniem inspektorów z powiatowego nadzoru, inwestor popełnił błąd.
"Może i chce dobrze, ale nie orientuje się w przepisach, dlatego dopuścił się partyzantki budowlanej" - czytamy w oświadczeniu wadowickiego PINB.
W przypadku remontu zabytku, a koszary 12 pułku piechoty w Wadowicach są zabytkiem, ekspertyza i wytyczne małopolskiego konserwatora zabytków to dokument podstawowy.
Inspektor złożył zawiadomienie do prokuratury o dopuszczeniu się samowoli budowlanej.
- Prowadziliśmy postępowanie w sprawie naruszenia prawa budowlanego zabytku przy ulicy Lwowskiej i inwestorowi postawiliśmy akt oskarżenia. Prowadził on bez wymaganego zezwolenia roboty budowlane pokrycia dachowego - informuje Jerzy Utrata, prokurator rejonowy w Wadowicach.
Inwestor dobrowolnie poddał się karze i zgodził na współpracę z prokuratorem. Dokładnie 18 lutego zapadł wyrok. Inwestor został zobowiązany do zapłaty grzywny. Wyrok jest prawomocny.
- Nie chcę o tym rozmawiać. Szkoda czasu. Lepiej pójść na kawę do kawiarni i pożartować - tak podsumował całą tę sprawę z koszarami zrezygnowany inwestor, który nie chce się ujawniać, bo już dość w tej sprawie przeżył nieprzyjemności. Potwierdził nam jednak, że koszary sprzeda. Ma już konkretnego kupca, który budynkiem jest zainteresowany.
- Nie zdradzę, co to za firma, bo nie ma jeszcze podpisanego aktu notarialnego. O tym, kto kupił koszary, dowiecie się państwo w maju - powiedział nam właściciel.
Kim okaże się nowy inwestor i czy poradzi on sobie z przepisami i urzędnikami, dowiemy się w maju.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie