Sześć lat stowarzyszenia Powściągliwi

KINGA FROMLEWICZ
Po latach chudych nadchodzą tłuste dla działającego w Chrzanowie stowarzyszenia Powściągliwi, które właśnie świętowało kolejną rocznicę powstania. Przez ostatnie kilka lat o działaczach organizacji było głośno, ale nie ...

Po latach chudych nadchodzą tłuste dla działającego w Chrzanowie stowarzyszenia Powściągliwi, które właśnie świętowało kolejną rocznicę powstania. Przez ostatnie kilka lat o działaczach organizacji było głośno, ale nie ze względu na osiągnięcia, lecz na wewnętrzne spory. Skończyło się powrotem pierwszego prezesa Zbigniewa Kozuba i założyciela stowarzyszenia dla osób z problemem alkoholowym.

W siedzibie Powściągliwych, przy świeczkach, w przyjacielskiej atmosferze spotkali się sympatycy stowarzyszenia oraz bardzo mała grupka jego działaczy. Z czterdziestu zostało tylko kilkanaście osób. Nie zabrakło jednak miłych słów pod ich adresem. - Zawsze był ktoś, kto walczył o to stowarzyszenie i dlatego możemy się dziś spotkać. Was trzeba wspierać nie tylko finansowo. Właśnie to ze strony gminy obiecuję. A ja do takich przedsięwzięć podchodzę nie tyle z sercem, co z duszą. Wszystkim wam życzę abyście wytrwali w trzeźwości - mówił wiceburmistrz Stanisław Dusza. Potem były wspomnienia i plany na przyszłość omawiane przy szklance wody mineralnej. Na naszą prośbę Zbigniew Kozub podsumowuje mijające sześć lat istnienia Powściągliwych: - Pamiętam początki. Ten entuzjazm i zapał. Było nas wtedy nawet do czterdziestu. Bardzo chcieliśmy, aby takie miejsce w Chrzanowie powstało. Dlatego sami wyremontowaliśmy lokal przy ulicy Krakowskiej i w gr udniu, sześć lat temu, wprowadziliśmy się tutaj. W 2001 roku zorganizowaliśmy I Chrzanowskie Dni Trzeźwości. To była impreza, jaka jeszcze zapewne długo się nie powtórzy. We wszystkich działaniach od samego początku bardzo wspierała nas Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. 2002 rok to moment, od którego zaczęło się źle dziać w stowarzyszeniu. Nie chcę przy tej okazji wspominać tego, co złe, ale po zmuszeniu mnie do ustąpienia ze stanowiska prezesa, nowe władze doprowadziły organizację do agonii. Zadłużenie było tak duże, że chciano nas eksmitować. Nikt tu nie przychodził. Kilka osób zwróciło się do mnie, żebym wrócił i tak też się stało w czerwcu tego roku. Na początek głównym moim celem było oddłużenie stowarzyszenia. Dopiero w normalnych warunkach można działać i to właśnie planujemy na przyszły rok. Udało się, jesteśmy na prostej. Powoli nabieramy wiatru w żagle. To były tr udne lata, ale na pewno było warto. Stowarzyszenie to moja pasja. Kiedy tylko przywrócimy je całkowicie do życia, będę chciał przekazać pałeczkę młodym.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie