Szpital Chrzanów: lecznica walczy z długiem

Magdalena Balicka
Chrzanowski szpital walczy z zadłużeniem. Jego władze zapewniają, że to nie odbije się na jakości usług
Chrzanowski szpital walczy z zadłużeniem. Jego władze zapewniają, że to nie odbije się na jakości usług fot. magdalena balicka
Szpital Chrzanów. Lecznica słynąca z funkcjonowania bez zadłużenia w tym roku ma aż pięciomilionowy deficyt. Nowy dyrektor Krzysztoł Kłos myśli, jak wyciągnąć ją z tarapatów

Szpital Chrzanów. Jak wygrać z zadłużeniem?

Chrzanowski szpital zaczyna szukać oszczędności. Choć kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia jest w tym roku na podobnym poziomie jak w ubiegłym, bo wynosi 86 mln zł w wersji podstawowej (kwota będzie powiększona o kilka milionów zł za zabiegi nielimitowane, takie jak wykonywane na oddziale intensywnej terapii i położnictwie), nad lecznicą wisi widmo pięciomilionowego zadłużenia.

Mimo kłopotów finansowych dyrektor szpitala Krzysztoł Kłos ma śmiałe plany inwestycyjne. Chce w przyszłym roku kupić profesjonalny tomograf komputerowy za dwa mln zł. Połowę potrzebnej na tomograf kwoty, czyli milion, da szpital. Co najmniej 100 tys. zł zaoferowała fundacja na rzecz szpitala. Resztę - samorządy. Krzysztof Kłos liczy, że najwięcej podaruje chrzanowskie starostwo, a pięć gmin złoży się na pozostałą część proporcjonalnie do liczby mieszkańców.

W ciągu najbliższych lat w Chrzanowie ma powstać centrum onkologii klinicznej. Podobne centra onkologiczne funkcjonują w Krakowie, Tarnowie, a od roku w Nowym Sączu. Chrzanowski wypełniłby lukę w subregionie Małopolski zachodniej. Inwestycja warta 40 mln zł ma być wpisana do puli projektów dla Małopolski na lata 2014-2020.

Szpital ma już dwóch lekarzy specjalizujących się w chemioterapii nowotworów, z których jeden już ma, a drugi kończy specjalizację z onkologii klinicznej. Niedawno do ich grona dołączył hematolog.

Mieszkańcy Chrzanowa z niecierpliwością czekają na budowę centrum, bo chorzy nie będą musieli już jeździć do Krakowa czy na Śląsk. Poza tym, że zaoszczędzą na dojazdach i czasie, co najważniejsze - skrócą się terminy oczekiwania na zabieg. Zastanawiają się jednak, skąd szpital zamierza wziąć pieniądze na wkład własny i jak zamierza załatać pięciomilionową dziurę w budżecie.

- Jak to możliwe, że była dyrektorka Ewa Potocka nie zadłużyła szpitala przez dwadzieścia lat, a jej następca ledwie przekroczył progi lecznicy, już ma do nadrobienia pięć milionów złotych? - zastanawia się Bogna Buczek z Chrzanowa, pacjentka szpitala. Boi się, by dług nie wpłynął na mniejszą liczbę wykonywanych zabiegów.

Władze lecznicy zapewniają, że tak nie będzie. Dodatkowe pieniądze, aż pół miliona zł rocznie, ma pozostać w kasie po przejęciu salowych przez firmę sprzątającą. 150 pracowników dbających co dzień o czystość miałoby przejść do nowego pracodawcy na identycznych warunkach finansowych. Związki zawodowe szpitala nie godzą się na zmiany, bo jak przekonują, salowe po jakimś czasie i tak mogłyby być zwolnione.

Szefostwo szpitala rozważa więc ewentualną wewnętrzną restrukturyzację, czyli zwolnienia tych, którym kończy się umowa na czas określony oraz odejście części personelu na emerytury. Niezależnie od decyzji, efektem ma być oszczędność.

Spory zastrzyk gotówki szykuje się także z wynajmu 220 metrów kw. lecznicy z pokojami lekarskimi firmie, która przejmie nocną i świąteczną opiekę zdrowotną. W grę wchodzi 100 tys. zł rocznie. Przetarg zostanie ogłoszony na dniach przez NFZ. Szpital zarobić chce też na telewizorach zamontowanych w salach chorych. By je włączyć, trzeba będzie wrzucić monetę. Ile kosztować będzie oglądanie telewizji - na razie nie wiemy. Ten sposób na zarobek nie podoba się pacjentom.

Dochód ma także przynieść wprowadzenie płatnego parkowania przy szpitalu. Plac na dwieście aut jest co dzień cały zajęty. Zakładając, że kierowcy będą musieli zapłacić za każdą godzinę postoju 2 zł, może się nazbierać co najmniej kilkanaście tys. zł w skali roku. Dodatkowo jeśli ościenne prokuratury zgodziłyby się wykonywać sekcje zwłok w Chrzanowie, jak zaproponował im szef szpitala, byłaby szansa na kolejny zastrzyk gotówki.

Jak podkreśla Krzysztof Kłos, na zwiększenie kontraktu z NFZ raczej liczyć nie można. W pierwszym półroczu chrzanowski szpital zrealizował 110 proc. wartości umowy. Na dzień dzisiejszy nadwykonania sięgnęły czterech mln zł. Tymczasem do końca roku pozostały jeszcze ponad trzy miesiące.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie