Szpital Chrzanów: salowe drżą o pracę. Zastąpi je firma?

Magdalena Balicka
Magdalena Balicka
Szpital Chrzanów. Los stu pięćdziesięciu pracowników chrzanowskiego szpitala, dbających na co dzień o czystość placówki, wisi na włosku. Dyrektor lecznicy Krzysztof Kłos wyliczył, że wynajmując wyspecjalizowaną firmę sprzątającą, może zaoszczędzić rocznie nawet pół miliona złotych. Decyzję ma podjąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

- Choć zapewniłem związki zawodowe i radę społeczną szpitala, że firma, która wygra przetarg, będzie musiała zatrudnić na identycznych warunkach finansowych wszystkie salowe i osoby sprzątające, byli przeciwni takim zmianom, prosząc o opracowanie planu wewnętrznej restrukturyzacji - informuje dyrektor Krzysztof Kłos.

Grażyna Baliś z "Solidarności" tłumaczy, że lepiej byłoby, gdyby ze szpitala odeszli pracownicy, którzy przejdą na emeryturę, ewentualnie ci, którym kończą się czasowe umowy o pracę. - Salowe, które przepracowały w szpitalu po kilkadziesiąt lat i do emerytury brakuje im niewiele, u nowego szefa wcale nie będą miały zagwarantowanej pracy na dłuższy okres. Co z tego, że firma przejmie wszystkich, skoro po miesiącu lub trzech może zwalniać - zwraca uwagę Baliś.

Krzysztof Kłos jest w trakcie opracowywania planu oszczędnościowego dla szpitala. Podkreśla, że plan przejęcia salowych przez prywatną firmę ma wiele plusów. - Taka firma sprzątająca posługuje się specjalistycznym sprzętem i środkami chemicznymi, które pozwalają zachować czystość poszczególnych sal, od operacyjnych po zabiegowe, na najwyższym poziomie. Szpital nie musiałby inwestować już w środki ani sprzęt - zaznacza dyrektor Kłos. Sprzątanie metodami tradycyjnymi, stosowanymi dotychczas, nie wchodzi już w grę.

- Stawiając wyłącznie na redukcje etatów, musiałbym nie tylko zwolnić tyle osób, ile pozwoliłoby zaoszczędzić zaplanowane pół miliona złotych na etatach w skali roku, ale więcej, by za tak wygenerowane oszczędności wystarczyło także na zakup profesjonalnych urządzeń i środków do sprzątania - tłumaczy Kłos, dodając, że powodem oszczędności jest widmo pięciomilionowego zadłużenia, jakie wisi w tym roku nad lecznicą.

- Wydajemy więcej niż mamy. Oprócz niższych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, najdrożej kosztuje nas administracja - tłumaczy szef lecznicy. Analizując, ile wydają inne podobne placówki nasprzątanie, odkrył, że Chrzanów znacznie przepłaca. Tymczasem salowe są przerażone i pewne, że w efekcie nawet kilkadziesiąt z nich może pożegnać się z pracą.

- Sprzątam w tym szpitalu od dwunastu lat. Uważam, że robię to dobrze. Nie chcę zmieniać pracy - mówi Zuzanna Rożnawska, salowa z Chrzanowa. Wtóruje jej Marek Chodacki, kolega z pracy, który jest salowym od21 lat. - Do emerytury zostało niewiele. Jak mnie wyrzucą, to gdzie znajdę pracę? - zastanawia się.

Mieszkańcy powiatu chrzanowskiego mają mieszane uczucia. Z jednej strony żal im ludzi, którzy wylądują na bruku. Z drugiej popierają oszczędności. - Pół miliona złotych to ogromne pieniądze. Lepiej przeznaczyć je na nowy sprzęt, na przykład tomograf komputerowy czy kilka profesjonalnych łóżek dla chorych - podkreśla Marcin Wąs z Chrzanowa.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie