Wiertarką próbowali zmusić do przyznania się do kradzieży niewinnego człowieka

Małgorzata Gleń
Małgorzata Gleń
To historia jak z kiepskiego filmu kryminalnego. Mieszkaniec Libiąża, którego - jak się okazało inni bandyci oskarżyli o kradzież elektronarzędzi, był torturowany, by przyznał się do winy. Został pobity a wiertarką próbowano mu przewiercić kolana. Przerażony, 29-letni mężczyzna poszedł po tym na policję, by złożyć zeznania, że to on dokonał kradzieży. Policjanci poczuli w tym "szwindel".

A było to tak. 28 maja 2020 r. na Komisariat Policji w Libiążu zgłosił się właściciel samochodu dostawczego, do którego w nocy z 26/27 maja ktoś się włamał i skradł elektronarzędzia na łączną wartość blisko 7 tys zł. Wszczęto w tej sprawie dochodzenie.

Po upływie kilku dni tj. 6 czerwca na komisariat zgłosił się 29–letni mężczyzna, który już na samym wejściu oświadczył, że chce przyznać się do przedmiotowego włamania i kradzieży sprzętu. Jednak od samego początku policjanci wyczuwali, że coś jest nie tak. Mężczyzna był roztrzęsiony, na jego ciele były widoczne ślady pobicia.

W toku wykonywanych z nim czynności wyszło na jaw, że nie posiada on żadnych istotnych informacji o całym zdarzeniu sprzed kilku dni. Rozmowa z 29–latkiem przyniosła szokujące fakty w sprawie jego przyznania się do kradzieży z włamaniem. - Okazało się, że mężczyzna jest ofiarą pobicia, gróźb karalnych i pozbawienia wolności, a także zmuszenia pod groźbą pobicia do sporządzenia oświadczenia, w którym przyznaje się on do dokonania kradzieży - informuje Iwona Szelichiewicz, rzecznik chrzanowskiej komendy policji.

Jak ustalili mundurowi, 5 czerwca br. w Libiążu dwóch mężczyzn podeszło do 29-latka i zażądało od niego pójścia do ich mieszkania w celu wyjaśnienia pewnej sprawy związanej z kradzieżą. Był tam trzeci mężczyzna - właściciel samochodu, z którego dokonano kradzieży elektronarzędzi. Podczas rozmowy 29-latek został posądzony o tą kradzież. Właściciel dostawczaka, trzymając w rękach wiertarkę, groził przetrzymywanemu mężczyźnie wwierceniem się do kolana. W trakcie całonocnego pobytu w tym domu 29-latek został dotkliwie pobity, nie miał też możliwości wydostać się z mieszkania, ponieważ cały czas był pilnowany.

Następnego dnia mężczyźni terroryzujący pokrzywdzonego przywieźli go przed Komisariat Policji w Libiążu, gdzie miał złożyć oświadczenie przyznania się do kradzieży. A, że wymuszone...

Po ustaleniu faktów, policjanci z komisariatu w Libiążu zidentyfikowali sprawców pozbawienia wolności 29-latka i szybko ich zlokalizowali. Do pomieszczeń dla zatrzymanych trafił 40-letni właściciel dostawczaka i jego dwóch 38-letnich kompanów. Następnie zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Chrzanowie, gdzie usłyszeli po cztery zarzuty tj. używania przemocy lub groźby w celu wywarcia wpływu na osobie, spowodowania uszczerbku na zdrowiu, pozbawienia wolności oraz zmuszania pod groźbą przemocy do określonego zachowania, za co grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Wobec wszystkich trzech podejrzanych sąd zastosował na wniosek prokuratora środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. - Faktyczny sprawca włamania do auta dostawczego i kradzieży elektronarzędzi, jak dotąd nie został ustalony - dodaje policjantka.

FLESZ - Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie