Wzajemne oskarżenia nie przywrócą życia Małgosi

LIDIA GÓRALEWICZ
Młodzież II Liceum podjęła walkę z dyrekcją chrzanowskiego szpitala FOT. LIDIA GÓRALEWICZ
Młodzież II Liceum podjęła walkę z dyrekcją chrzanowskiego szpitala FOT. LIDIA GÓRALEWICZ
Młodzież oskarża pracowników szpitala o zaniedbania. Personel medyczny winę zrzuca na dyrekcję, wprowadzającą zbyt duże oszczędności w wydatkach. Nieliczni, zwracają uwagę na bezmyślność młodych za kierownicą.

Młodzież oskarża pracowników szpitala o zaniedbania. Personel medyczny winę zrzuca na dyrekcję, wprowadzającą zbyt duże oszczędności w wydatkach. Nieliczni, zwracają uwagę na bezmyślność młodych za kierownicą. O tej tragedii w Chrzanowie wiedzą prawie wszyscy. Dziewczyna wraz z czterema koleżankami jechała samochodem. Na trasie Olkusz-Trzebinia zdarzył się wypadek.

Jej koleżanka zginęła. Małgosia i trzy inne dziewczyny przeżyły. Gdy na miejscu wypadku zatrzymał się anonimowy, jak na razie, lekarz, zwrócił uwagę, by pogotowie w pierwszej kolejności zajęło się właśnie Małgosią. Szła drogą. Zdaniem specjalistów to jeden z objawów poważnego urazu głowy. Dziś w sprawie Małgosi głos chcą zabrać wszyscy. - Jestem strażakiem. Nie znam się na medycynie. Ale na zajęciach z pier wszej pomocy uczulano mnie, że po wypadku należy chorego bezwzględnie unieruchomić. Dlaczego tego nie zrobiono? - pyta. Dziewczyna była przytomna. W szpitalu spotkała się z rodziną i kolegami. Kolejnej nocy zmarła. Dlaczego? To najczęściej stawiane pytanie.

Personel szpitala winę zrzuca na oszczędności. - W tym dniu nie było w szpitalu lekarza radiologa, który mógłby zrobić tomografię. Z powodu cięcia kosztów dyżury zlikwidowano. Dopiero po śmierci dziewczyny dyrekcja je przywróciła - donoszą lekarze. Pielęgniarki też zabierają głos w dyskusji. Podkreślają, że nie mogły w żaden sposób pomóc dziewczynie. - Nie można podać nawet tabletki przeciwbólowej, jeśli nie ma się stosownego zlecenia od lekarza. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że doktorowi nie ma co głowy zbyt często zawracać. Pielęgniarka, która zbyt często wzywa lekarza, wytykana jest jako ta, która "sobie nie radzi". Więc próbujemy sobie jakoś radzić - podkreślają. - W nocy jeden lekarz ma do obsługi trzy oddziały. Czasem wraz z Izbą Przyjęć. Trudno się dziwić, że nie dają rady być wszędzie - wyjawia szpitalny personel.
Szpital aż huczy od plotek. Co jakiś czas pojawia się wątek oszczędności. Stawiane są tezy, że to właśnie cięcie kosztów zabija. - Nasza dyrekcja ma ambicję nie zadłużać szpitala. T ylko dlaczego za cenę życia? - pytają. Zarząd szpitala także wstrząśnięty jest tragedią. Czarę goryczy przelewają anonimy, które śle młodzież. Dyrektorkę Ewę Potocką obrzucają najgorszymi wyzwiskami.
Sprawa do prokuratury trafiła dopiero dwa dni temu. Potraktujemy ją priorytetowo. Jednak zapowiada się długie śledztwo - mówi Piotr Kosmaty, zastępca prokuratora rejonowego. Mimo to młodzi ludzie wydali już wyrok. Co czuje oczerniana dyrektorka? - Nie chcę o tym mówić. Nie będę tego komentować - odpowiada Ewa Potocka. Informuje natomiast, że w szpitalu prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Zabezpieczono dokumentację medyczną dla potrzeb śledztwa. Czy nie popełniono błędu? - Nie wiem. Także jestem wstrząśnięta tą tragedią i zrobię wszystko, by sprawę wyjaśnić - podkreśla. Zaznacza jednak, że w plotkach pojawiło się wiele przekłamań. Na przykład na temat badania tomograficznego. Rzeczywiście, nie było w tym czasie radiologa na dyżurze. Czuwał jednak pod telefonem. Na specjalne wezwanie przyjechał do chorej.
- Badanie zostało wykonane. Nie było dyżuru radiologicznego, ale zapewniam, że w innych szpitalach też lekarze czuwają pod telefonem. Po wypadku zdecydowałam się zapewnić sobotnio-niedzielne dyżury. Czy na stałe? Nie wiem - wyjaśnia. Dyrektorka prosi o wyciszenie emocji. Liczy na wnikliwość prokuratorskiego śledztwa. - Jeśli wina jest po stronie szpitala, to osoby odpowiedzialne poniosą tego konsekwencje. Nie chcę z tego robić tajemnicy. Zależy mi na dobrej opinii szpitala. Sama jestem matką i mam dzieci w podobnym wieku. Ta tragedia mnie bardzo dotknęła - wyjawia. Wszyscy przedstawiciele białego personelu zgodnie podkreślają, że zbyt wnikliwie w tej sprawie analizuje się postawę szpitala, a zbyt mało mówi się o przyczynie samej tragedii. O bezmyślności i brawurze za kierownicą. Ten temat, zdaniem wielu, także należałoby przedyskutować. Głównie z młodzieżą.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie