Za spuszczoną kurtyną

Agnieszka FILIPOWICZ
Odbyły się już pierwsze robocze rozmowy poświęcone komunikacji i finansom ZKKM. Jaki będzie ich finał? Na razie pozostaje to niewiadomą.<p>
Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Odbyły się już pierwsze robocze rozmowy poświęcone komunikacji i finansom ZKKM. Jaki będzie ich finał? Na razie pozostaje to niewiadomą.<p> Fot. Agnieszka FILIPOWICZ
Włodarze trzech gmin tworzących Związek Komunalny Komunikacja Międzygminna rozpoczęli rozmowy na temat komunikacji i finansów związku. Z informacji, które dotarły do ,GK" wynika, że na razie samorządowcy nie chcą, by ...

Włodarze trzech gmin tworzących Związek Komunalny Komunikacja Międzygminna rozpoczęli rozmowy na temat komunikacji i finansów związku. Z informacji, które dotarły do ,GK" wynika, że na razie samorządowcy nie chcą, by upubliczniać rezultaty (lub ich brak) tych rozmów, czyli podawać je prasie. Tymczasem wśród pracowników pojawia się coraz więcej pogłosek o planowanych w związku redukcjach zatrudnienia. - Wszystko wskazuje na to, że spełni się przewidywany przez niektórych scenariusz, iż pierwsi na bruk polecą ci najsłabiej zarabiający i ,bez pleców", czyli nie mający wysoko postawionych krewniaków - mówi jeden z naszych rozmówców.

Być może ma rację, bo włodarze Chrzanowa, Libiąża i Trzebini raczej nie będą kruszyć kopii o liczbę i nazwiska osób do ewentualnego zwolnienia w związku. Zapewne głównym tematem dyskusji, jak i ewentualnych sporów będzie zaproponowany przez burmistrza Chrzanowa - Ryszarda Kosowskiego nowy sposób rozliczania się ze związkiem. Chrzanów daje do związkowej kasy najwięcej, bo 40 kilka procent dotacji. Obecnie, gdy chyba dla wszystkich jest już jasne, iż dotacje na aktualnym poziomie nie wystarczają i gdy pojawia się konieczność ich zwiększenia, skutki tego uderzą po kieszeni najbardziej właśnie chrzanowski budżet.

Wszystkie kursy

prowadzą do Chrzanowa

Burmistrz Kosowski wystąpił zatem z nowym pomysłem na rozliczanie się ze związkiem. Obecnie gminy płacą proporcjonalnie do liczby przejechanych wozokilometrów na swym terenie. Kosowski zwraca jednak uwagę, że przez jego gminę przebiega wiele międzygminnych linii autobusowych, których trasa wiodąca przez Chrzanów powinna być wspólnie finansowana. Obecnie tak nie jest. Jeśli przykładowo mieszkańcy Trzebini uznają konieczność zwiększenia liczby kursów na linii 309, a ZKKM na to przystanie, wówczas obciąża to nie tylko budżet Trzebini, ale również Chrzanowa. Ostatni odcinek trasy tego autobusu wiedzie bowiem przez Chrzanów. Zdaniem Kosowskiego, w przypadku międzygminnych linii autobusowych biegnących przez teren Chrzanowa, pieniądze na ich sfinansowanie powinny pochodzić nie w stu procentach z chrzanowskiej kasy, jak obecnie, ale tylko w pięćdziesięciu procentach (czyli układ fifty-fifty). Resztę powinny dopłacać sąsiednie gminy - np. w wypadku linii 309 chodziłoby o Trzebinię.

Pomysł burmistrza Chrzanowa z pewnością nie może liczyć na aplauz włodarzy pozostałych gmin tworzących związek. Z prostej przyczyny - jego realizacja oznacza zwiększenie udziału procentowego tychże gmin (zwłaszcza Trzebini) w dofinansowaniu związku. Pewne wydaje się więc, że rozmowy na temat będą trudne.

Na dole i na górze

płacowej drabiny

Samorządowcy przystąpili do roboczych rozmów, tymczasem w samym ZKKM spory niepokój wywołało hasło ,odchudzić związek". Niektórzy prorokują, że odchudzanie etatowe tej instytucji sprowadzi się do wyrzucenia na bruk tych najsłabiej zarabiających, co zdają się potwierdzać doświadczenia ostatnich lat. Stan zatrudnienia w ZKKM spadł obecnie już poniżej 30 etatów i jak ogólnie wiadomo, stało się to za sprawą zwolnień tych mało zarabiających m.in. kontrolerów. A w związku aż huczy od pogłosek na temat kominów płacowych. Ci na dole drabiny płacowej zarabiają na rękę ok. 700 zł, ale są tacy, którzy inkasują co miesiąc kilkakrotnie więcej.

- Mamy dwóch przewodniczących zarządu związku, tymczasem za pensję jednego z nich mogłoby pracować ok. 6 osób najsłabiej zarabiających - mówi kolejny z naszych rozmówców, zwracając przy tym uwagę, że jeden z przewodniczących nabył prawa do emerytury.

Co ciekawe, z nieoficjalnych informacji, które docierają do ,GK" wynika, że bez przesady na miano drugiego zastępcy przewodniczącego zarządu ZKKM, (czyli na miano trzeciego szefa tej instytucji), zasługuje (jeśli chodzi oczywiście o wysokość wynagrodzenia) naczelniczka jednego z wydziałów.

Co prawda utrzymanie związku finansowane jest z publicznych pieniędzy, ale czy któregoś z samorządowców obchodzą sprawy kadrowe i płacowe w ZKKM? Wszak to z ust jednego z nich padło stwierdzenie, że związek stanowi przechowalnię. Padło stwierdzenie, ale - jak dotąd - reperkusji nie przyniosło żadnych.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie