Halina Henc komentuje wyrok Sądu w sprawie koelgów radnych, którzy podrobili dokument

Magdalena Balicka
Magdalena Balicka
Z trzebińską radna Haliną Henc rozmawiamy na temat nieprawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Chrzanowie w sprawie trzech radnych, którzy podrobili protokół z posiedzenia komisji ds. ochrony środowiska.

Z Haliną Henc, trzebińską radną i sołtys Czyżówki rozmawia Magdalena Balicka

Satysfakcjonuje Panią jeszcze nieprawomocny wyrok chrzanowskiego Sądu Rejonowego w sprawie trzech radnych i dwóch sołtysów z gminy Trzebinia, na których doniosła Pani przed dwoma laty do prokuratury?
Bardzo. I nie chodzi wcale o wysokość grzywny, którą wymierzył im sąd, bo 4 tys. zł dla Józefa D. za sfałszowanie i zniszczenie części protokołu z posiedzenia komisji ochrony środowiska to wcale nie dużo. Jeszcze mniej, bo po 3 tys. zł za współudział w spisku zasądzono Jerzemu B. i Stanisławowi S. Najważniejsze, że sąd uznał ich za winnych i teraz wszyscy mieszkańcy się dowiedzą, że działali nielegalnie, a radni - nie tylko z Trzebini, ale całego powiatu zastanowią się, zanim będą chcieli załatwić swe interesy w sposob nieuczciwy.

Proszę przypomnieć, na czym ta nieuczciwość polegała.
W czerwcu 2012 r. wraz z radnymi z komisji ds. środowiska udaliśmy się nad zalew Gliniak w Bolęcinie, by zdecydować, czy teren, który do tej pory dzierżawił właściciel szkółki jeździeckiej, przekazać strażakom ochotnikom, czy zostawić szkółce. Zaproponowałam, że sprawiedliwie będzie podzielić go na połowę, po równo i dla druhów, i dla koni. Swą opinię jako sekretarz komisji zapisałam w protokole i podpisałam własnym nazwiskiem. Zrobili to też będący ze mną na Gliniaku koledzy z rady. Po miesiącu przypadkowo natknęłam się na dokument w biurze rady. Okazało się, że jedna kartka z moją opinią została podmieniona, a z treści wynikało, że jednogłośnie komisja była za przekazaniem terenu strażakom. Pozostała oryginalna tylko druga kartka dokumentu z moim prawdziwym podpisem.

I wtedy poszła Pani donieść na kolegów z rady do prokuratury...
Wcześniej zwróciłam im uwagę i spytałam wprost, dlaczego to zrobili. Próbowali mi wytłumaczyć, że tak będzie lepiej. Konie przeszładzały im na Gliniaku. Uważali, że zanieczyszczają wodę. Gdy przeciwstawiłam im się, próbowali mnie nakłonić, bym siedziała cicho.

Ale Pani nie siedziała cicho, wręcz przeciwnie.
Dwa lata temu byłam "świeżą" radną, bez doświadczenia. Koledzy z rady, którzy są starymi wyjadaczami, myśleli, że mogą mną manipulować. A ja tego nie lubię.

Po donosie do prokuratury czuła się Pani jak czarna owca w radzie?

Radni dawali mi to do zrozumienia na każdym kroku. Każda moja opinia, każdy wniosek były lekceważone, a wystąpienia publiczne obśmiewane. Przeżyłam jednak i dziś po wyroku sądu mam satysfakcję.

Podwyżki cen. Gdzie największe? W Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie